Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 190 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Sumienie?

piątek, 31 sierpnia 2007 12:10

Ten pancerz

Ukuty na miarę

Kiedyś radosny krzyk

Viktoria

Wżarł się w ciało

Jak pijawka

Niezgrabny

Z liszajem brudu

Krępuje ruchy

Na plecach głębokie rysy

Pamiątka

Spotkania z demonami

Ten pancerz

Wnet nie pozwoli

Postawić kroku


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

***

środa, 29 sierpnia 2007 21:29

***

Łzami przebierać -

oto grosz poety, gdy

przyjdzie mu stanąć

w połowie słowa, choć

za wzgórzem

tylko następny

pagórek

i

czupryna olch

nowa

 

 

***

To sift tears -

that`s poet`s penny, when

he is to stop

half - word, altbough

benind a hill just the next

rise

and

a mop of alders

 

 

***

 

Jeżeli kocham,to i śpiewać mogę

Po to są nuty,by przetrwały wietrzniej.

Ktoś je podchwyci,rozrzuci po sobie,

jeśli się przyjmią - jestem krzewem.

 

 

 

W drugim głosie intonować wyżej,

Przy takim śpiewie zastać siebie nocą.

Któż mi odpowie, jeżeli z rozmysłem

planowano krok mój chłodu zmową.

 

 

 

A jednak - zagraj mi na strunach wlosów

wiatr wytrzesywać,krzyknąć drugim brzegiem,

obudzić się obok pory bzów - pozwól.

 

 

A jednak dotknij,jak dotykasz wody,

palcami dotknij, strachem wracającej

do gniazda jaskółki i jak się modlisz...

 

 

Moje twarde męskie serce

 

 

moje twarde męskie

przepocone serce

rozdygotało się

a nie tak umiało

nic nie umialo

a jeżeli już

to zamknąć się

zastawką świata

 

 

moje twarde męskie

zdecydowane serce

jakoś czekało

na rozmowy zielone

i mimo tego nic nie pojmuje

z Pani co chciała mówić za dwoje

jakże to tak

 

 

moje twarde wróble serce

przysiada na krzaku czarnego bzu

a powinno powinno tam

gdzie wiatr rozsadził

nadziejne nasiona

jakże to tak

 

 

moje twarde męskie serce

skurczyło się do rozmiarów milczenia

coś tu nie tak

skąd jednak wiatr

skąd drżączka liści

gdy z wokoło

tylko cisza

 

 

moje twarde męskie serce

częściej wygraża światu

ubiera kolejną maskę byka

podbiera żonie drobne na piwo

rozbiera sie do snu

po to tylko by odlecieć

austriackim orłem

 

 

we dwoje

 

 

 

***

 

Szczęśliwy i ten do którego mówią.

Choćby to były nawoływań trele,

który zatrzyma na jesienną chmurność,

chociaż półtonu zrozpaczoną resztkę.

 

 

Który przystanie ukraść i rybitwom,

kawałek lotu dla półgórnej strofy

kiedy podpisać przyjdzie się i myślom,

próbującym międzyniebnej ugody.

 

 

I ten, który oddycha liściem dloni,

podanym obok sylab rozedrganych

i ją przenosi w następne rozłąki

 

 

starając się stanąć obok słowa,

które spiesząc stawia weselne sztandary,

lecz jutro będzie jako pieśń osobna...

 

 

***

jeżeli długo myślałeś

i jak Ci się wydaje - znalazłeś

istotną różnicę

między snem motyla

a chrapaniem zmęczonego

powiadom mnie o tym

bo może sie okazać

że to Ty jesteś poetą...

 

 

***

 

dwa tysiące zapisanych zeszytów

i ani kroku bliżej tylko nawoływanie

aż ptaki dębieją od takich zalotów

wyobraź sobie że wszystkim chodzi

o miłość lecz wielu ma pilniejszą

aureolę na głowie i wszyscy najczęściej

nie znamy właściwych słów by mówić

o jej przepychu i z prawdą i z wdziękiem

tokującego głuszca czy to dlatego

że kobiety ostrzegają pierwsze...

 

 

   Wiersze te otrzymalam od poety, chyba od poety. Bardzo się podobają, dlatego postanowiłam je opublikować na swoim blogu, byście drodzy przyjaciele poczytali i coś o nich napisali. Poeta ów, zastrzegł sobie anonimowość, choć jak to poeci - chętnie poczyta co o jego pisaniu powiedzą inni...

 

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

wiersze ks. Jerzego Janeczka z tomiku poezji"We wszystkim".

piątek, 24 sierpnia 2007 10:51

Ludzie

 

 

 

 

 

Rozpoznaję ich po dłoniach

Spracowani ludzie ziemi

 

 

 

Oglądałem ich dłonie przeorane

Twarde od słońca trosk i bólu

 

 

 

Gdy znak krzyża kreślą ziemia się porusza

Gdy na powitanie rękę podają klękam

 

 

 

Uczę się kiedy ich linie życia czytam

Idę drogami i wracam do początków

 

 

 

Nic nie da się ukryć wszystko zapisane

Ofiara życia sercem się mierzy od rana

 

 

 

Jahwe dłońmi swymi człowieka uczynił

I w nasze ręce Życie jak Eucharystię powierzył

 

 

 

Homo politycus

 

 

 

 

Nie szukamy jego genów

Nie opisujemy jego image

 

 

 

Narodzony czy wrzucony

Arbiter wszystkich spraw

Decydent z wysokości władzy

Nauczyciel politycznej poprawności

 

 

 

Poświęcony dla dobra mediów

Sumienie świata jak szwajcarski ser

Ty który straszysz prostych ludzi

Wojowniku światowych salonów

 

 

 

Ileż człowiek dla ciebie wart?

Dlaczego już nie liczysz strat?

 

                 

 

 

 

Dziecko

 

 

 

 

twarz

oczy

spojrzenie

uśmiech

 

 

 

piękno

zadziwienie

kontemplacja

Bóg

 

 

 

otwarcie                 

oddanie

zaufanie

prostota

 

 

 

poza światem

nadprzyrodzone

zachwycajace

niewytłumaczalne

 

 

 

bezradność

delikatność

czystość

wieczność

 

 

 

Bóg jest

Wszystko jest dobre

Życie jest piękne

Dziecko jest największe

 

 

 

ateista

 

 

 

widziałem cię w nowoczesnej świątyni

ozdobionej mozaikami ludzkich upodobań

 

 

 

upadłeś na kolana w modlitwie uwielbienia

tego co daje ci ziemia i świat

a może uczyłeś się adoracji

własnych ambicji zdobywania świata

 

 

 

a może szukałeś słów i odwagi

aby Bogu prosto w twarz

powiedzieć twoje Nie

 

 

 

widziałem twoje zatroskane oblicze

słyszałem przebite bólem i rozdarte serce

czy to ma sens zapytałem sie?

 

 

 

spojrzał Bóg z wysokości krzyża

uśmiechnął się z Milości i o miłość poprosił

i rzekł:Deus Caritas est

 

 

 

teizm czy ateizm a Bóg i tak Jest

zakochany w człowieku Architekt

wieczny Ryzykant co wolność każdemu rozdaje

 

 

 

na ateizm się zgadza i pozwala

ateistów kocha i na nich czeka

 

 

 

trzeba zburzyć pogańskie ołtarze

kadzidła bluźniercze zakopać

za ofiary dla bożków przeprosić

 

 

 

nic z tego nie pojmuję

skoro ateiści przed nami

do królestwa zapukają


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

***

czwartek, 23 sierpnia 2007 7:35

chcesz zmysłem dotknąć goracego chleba

to wyjdź skwarnym południem

pośród łany zbóż

a już z prawej i lewej

kłosy brzemienne

pochylone ciężarem

tulą się do twych rąk

 

 

czekając na twój czas

 

            


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Czego...

środa, 22 sierpnia 2007 9:09

Czego się głupia boisz?...

 

 

Boga

szatana

śmierci

biedy

itd...

 

 

Boga - boję się po bożemu

szatana - każdy z nas ma

śmierć - zawsze przychodzi strachem...

z biedą - jestem za pan brat

itd...

 

 

ciebie się boję...

niebieskopalcy CZŁOWIEKU...


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Krótkowidz.

poniedziałek, 20 sierpnia 2007 9:22

gazeta za niego myśli

tranzystor za niego śpiewa

samochód za niego chodzi

winda przybliża go do nieba

 

 

zasypia po tabletce

wstaje gdy budzik zapieje

brak mu tylko tworzyw zastępczych

na miłość wiarę nadzieję


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

do róży...

sobota, 18 sierpnia 2007 10:54

całą noc się szykowałaś

by rankiem wystapić w pełnej gali

pachnąca w cekinach z rosy

kusisz karminem rozchylonych ust

płatków aksamitnym dotykiem

 

 

symbolu piękna niedoścignionego

nie odchodź z mojego ogrodu

 


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Swięta...Rocznice...

środa, 15 sierpnia 2007 15:36

Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny...Zielnej...

 

 

 

87 rocznica"cudu nad Wisłą",czyli bitwy warszawskiej...

 

W dniach 13 - 15 sierpnia 1920 roku na przedpolach Warszawy odbyła się decydująca bitwa wojny polsko - bolszewickiej,określana mianem " cudu nad Wisłą".

Cud nad Wisłą to zwrotny punkt w historii xx Europy.

 

 

 

 

              Oleodruk "Cud nad Wisłą"   

 

 

 


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

wykrywalność...

wtorek, 14 sierpnia 2007 14:39

Dziś w świetle wydarzeń,

stwierdzam fakt niezbity

za kradzież sie nie karze,

lecz za wpadkę przy tym.


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Urocza jestem...

niedziela, 12 sierpnia 2007 18:56

                                       

 

 

 

 

 

       

 

 

                                 

                                            Urocza jestem...

 

Moi państwo,

przed wyjazdem na urlop,zdecydowali -

ona nie jedzie.

 

Za czyje grzechy?

Ja się z obowiązków wywiązałam.

 

Wyrzucili mnie jak psa na ulicę

i tyle ich widziałam.

 

Bezdomna jestem...

Za dach,wikt i opierunek,

oddam różę i wierne serce.


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  421 438  

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: