Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 190 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Dowcip...

wtorek, 31 lipca 2007 16:18

                       Nagłe olśnienie...

 

Pewien pan,przychodzi do lekarza skarżąc się na częste bóle głowy: A wszystko, panie doktorze zaczęło się na wczasach.Była tam taka bardzo ładna,młoda dziewczyna,która zwykle patrzyła na mnie jakoś tak dziwnie,jak gdyby czegoś ode mnie chciała, a ja nie wiedziałem za bardzo o co jej chodziło.Siedzieliśmy przy tym samym stoliku,kiedy odzywała sie do mnie,zawsze jakoś tak dziwnie na mnie spoglądała i głos jej drżał,jak gdyby była speszona.Nie mogłem zrozumieć co sie za tym kryło.Kiedyś poszliśmy razem na dłuższą wycieczkę.Często spoglądała mi w oczy i znowu nie mogłem jej rozszyfrować.Dużo rozmawialiśmy o uczuciach,jakie rządzą ludźmi,o miłości i takich różnych sprawach,a ona co jakiś czas jak gdyby przytulała się do mnie. Ciągle zadawałem sobie pytanie,czego ona ode mnie chce.Albo innym razem,pamiętam, w domu wczasowym zgasło światło.Pomogłem jej zapalić świeczkę i kiedy znaleźliśmy się sam na sam w jej pokoju,znowu miałem to dziwne uczucie,że ona czegoś ode mnie chce,ale ciągle nie wiedziałem co.Wczasy dobiegły końca,wróciłem do domu i często przyłapywałem się na tym, że myślę o tamtej dziewczynie.Któregoś dnia ,kiedy tak o niej myślałem,zupełnie nagle zdałem sobie sprawę, czego ona ode mnie chciała...I jak się,panie doktorze,walnąłem w czoło...to od tej pory mi się zaczęły te bóle głowy.

 

A dyć za chybkło sie za babe zabirołeś,to i terozki mos!!!

Ot...chłopsko filozofijo.


Podziel się

komentarze (16) | dodaj komentarz

Wiersze Baczyńskiego.

piątek, 27 lipca 2007 21:23

                              Z tomiku

                       Ty jesteś moje imię...

 

***

Ty jesteś moje imię i w kształcie,i w przyczynie,

i moje dłuto lotne.

Ja jestem,zanim mnie wiek na koniu - bezczynie,

ptaków i chmur zielony złotnik.

Ty jesteś we mnie jaskier w chmurze rzeżbiony blaskiem

nad czyn samotny.

Ja z ciebie ulew piaskiem runo burz, co nie gaśnie,

każdym życiem i śmiercią stokrotny.

Ty jesteś marmur żywy,przez który kształt mi przybył,

kształt w wichurze o świcie widziany,

który o mleczne szyby buchnął płomieniem grzywy

i zastygł w dłoni jak z gwiazdy odlany.

I jesteś mi imię ruchów i poczynaniem słuchu,

który pojmie muzykę i sposób,

który z lądu posuchy wzejdzie żywicą - duchem

w łodygę głosu.

                                            1.3.42r.

 

Warszawa

 

 

 

Bryła ciemna,gdzie dymy bure,

poczerniałe twarze pokoleń,

nie dotknięte miłości chmury,

przeorane cierpienia role.

 

 

 

 

 

Miasto grożne jak obryw trumny.

Czasem głuchym jak burz maczugą

zawalone w przepaść i dumne

jak lew czarny,co kona długo.

 

 

 

 

 

Wparło łapy ludzkich rojowisk

w głuchych ulic rowy wygasłe,

warcząc czeka i węszy groby

w nocach krwawych i w gromach jasnych.

 

 

 

 

 

Jeszcze przez nie najeżdżców lawa

jako dym się duszny przewlecze,

zetnie głowy,posieje trawy

na miłości,krzywdzie człowieczej.

 

 

 

 

 

Jeszcze z wieku w wiek tak się spieni

krew z ciemnością,a ciemność z brukiem,

że odrośnie jak grom od ziemi

i rozewrze niebiosa z hukiem.

 

 

 

 

 

Bryła ciemna,miasto pożarne,

jak lew stary,co kona długo,

posąg rozwiany w dymy czarne,

roztrzaskany czasów maczugą.

 

 

 

 

 

I znów ująć dłuto i rydel,

ciąć w przestrzeni i w ziemi szukać,

wznosić wieki i pnącze żywe

na pilastrach,formach i łukach.

 

 

 

 

 

I w sztandary dąć,i bić w kamień,

aż się lew spod dłoni wykuje,

aż wykrzesze znużone ramię

taki głaz,co jak serce czuje.

                              10.11.43r.

 

***

Niebo złote ci otworzę,

w którym ciszy biała nić,

jak ogromny dźwiekow orzech,

który pęknie aby żyć

zielonymi listeczkami,

śpiewem jezior,zmierzchu graniem,

aż ukaże jądro mleczne

ptasi świt.

 

Zięmię twardą ci przemienię

w mleczów miekkich płynny lot,

wyprowadzę z rzeczy cienie,

które prężą się jak kot,

futrem iskrząc zwiną wszystko

w barwy burz,w serduszka listków,

w deszczowy siwy splot.

 

I powietrza drżące strugi

jak z anielskiej strzechy dym

zmienię ci w aleje długie,

w brzóz przejrzystych śpiewny płyn,

aż zagrają jak wiolonczel

żal - różowe światła pnącze,

pszczelich skrzydeł hymn.

 

Jeno wyjmij mi z tych oczu

szkło bolesne - obraz dni,

które czaszki białe toczy

przez płonące łąki krwi.

Jeno odmień czas kaleki,

zakryj groby płaszczem rzeki,

zetrzyj z włosów pył bitewny,

tych lat gniewnych

czarny pył.

                   15.6.43r.

 

 


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Baczyńskiego wspomnieć czas...

piątek, 27 lipca 2007 20:06

  

 

         Krzysztof Kamil Baczyński 1937r.

Choć panuje przekonanie że Krzysztof Kamil Baczyński zginął jako dziecko, to urodzony 22stycznia 1921roku, w wojnę wszedł jako dorosły. Zapewne to przekonanie bierze się stąd, że to dorośli go przeżyli - jak matka,starsi poeci - Miłosz,Iwaszkiewicz,Zagórski, którzy zdążyli go poznać i pokochać.Całe życie,cała twórczość, zawarła się w jego młodości.Śmiertelne przeczucia wyrażone w wierszach,po wojnie uważane przez czytelników za proroctwa, przepowiadały tragedię całemu pokoleniu.Poezja Baczyńskiego przechowała się dzięki jego matce,która ją cały czas ochraniała,a po wojnie zadbała o wydanie spuścizny po synu.Baczyński pochodził z rodziny o głebokich tradycjach literackich. W dzieciństwie już nauczył się,że pisanie może być zawodem i powołaniem,jak było dla jego ojca,krytyka literackiego,Stanisława Baczyńskiego.Pierwszy wiersz napisał w roku 1936, będąc jeszcze uczniem.Maturę zdał w 1939 roku.Spędzając wakacje w Bukowinie Tatrzańskiej, nie przewidział jak szybko przyjdzie mu dorośleć.We wspomnieniach, powtarza się scena,w której Baczyński gdzieś na uboczu,siedzi ze swą równie młodą żoną Barbarą Drapczyńską,z którą ożenił się w 1942 roku.Wiersze pisane dla narzeczonej,potem żony,zostały na zawsze najpiękniejszymi polskimi erotykami. W czerwcu w 1943 roku,Baczyński wstąpił w szeregi Armi Krajowej i przeszedł przeszkolenie wojskowe.Dostał przydział do batalionu "Zośka". Na miesiąc przed powstaniem,przeniósł się do batalionu "Parasol". Baczyński zginął w czwartym dniu powstania warszawskiego,4 sierpnia w 1944 roku, w Pałacu Blanka,na placu Teatralnym.Poeta jest śmiertelny,ale ma przewagę nad tymi którzy nie są poetami i może,a nawet musi mówić - i słowa mogą go przetrwać.

 

                 Baczyński z matką i żoną Barbarą 1943rok


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Dekadencki...

środa, 25 lipca 2007 16:35

był czas na śmiech

życie proste - do łez

był człowiek

 

 

jest świat

są ludzie

człowieka w człowieku -

coraz mniej


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

psychologia, nie dla psychologa

wtorek, 24 lipca 2007 12:01

                           Tolerancja

 

Na czym polega tolerancja?

 

Każdy człowiek postępuje zgodnie z własnymi wyobrażeniami i ukształtowanymi poglądami o zyciu, o tym jak powinno funkcjonować i jaka jest w nim rola jednostki.Własne opinie uważa się zazwyczaj za jedynie słuszne i właściwe.Częste jest też przyjmowane jako własne poglądów osób, które uznaje się za autorytety.Ślepa wiara w cudze opinie może być bardzo szkodliwa.

 

Tolerancyjnym jest człowiek,który mimo wszystko uznaje prawo do istnienia odmiennych niż jego poglądów i zachowań. Można akceptować i szanować inne przekonania,nawet jeżeli wewnętrznie uważa się je za niewłaściwe (np. z powodu tego,że nie idą one w parze z przyjętymi pojęciami dobra).Można też traktować odmienne poglady na zasadzie równouprawnienia, wychodząc z założenia, "że nikt nie ma monopolu na prawdę" - lub prawda jako taka nie istnieje.

 

Tolerancja zakłada chęć rozumienia i respektowania innych ludzi, ich poglądów oraz warunków, które je kształtowały.Dotyczy to wielu kwestii m. in.rasowych, poglądów politycznych,społecznych oraz stosunku do do religii czy obyczajów.

 

                                          Ważne

W psychologii za tolerancję uważa się także umiejętność radzenia sobie z życiowym rozczarowaniem, frustracją albo chorobą.Tak rozumiana tolerancja wiąże się z poczuciem własnej wartości i zaufaniem do siebie samego, które nie wygasa mimo doświadczanych porażek.

 

Tolerancja jest jedną z podstawowych wartości demokratycznych. Przeciwieństwem tolerancji jest fanatyzm.

 

                 Kształtowanie się postawy tolerancyjnej

                               i nietolerancji

 

Podstawy tolerancyjnego myślenia siegają kultury starożytnej. Co prawda na przykład rozwijana przez Greków erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów,nie miała na celu skłonienia innych do uznania danych poglądów, a jedynie obalenie argumentów przeciwnika, ale już fakt odwoływania sie do walki słownej, a nie wręcz,budował postawę tolerancyjną.Poza tym umiejętność prowadzenia takiego sporu wymagała dużej wnikliwości.wczucia się w sytuację strony przeciwnej i przewidywania - a więc rozumienia - czyjegoś toku postępowania. Jednym słowem - wyjścia poza krąg własnych mysli, a od takiej postawy do tolerancji już niedaleko.

 

Za dobry przykład nietolerancji w historii przyjmuje sie krucjaty przeciw barbarzyńcom. Warto jednak pamiętać,ze wojny maja podłoże ekonomiczne - nawet dawne wojny religijne przekształcały się w wyprawy mające przynieść wymierną korzyść materialną.Także i dziś konflikty zbrojne wybuchają częściej w krajach biednych, gdzie zagrożony jest byt lub terytorium.Lęk,zachwianie wartości i obawa przed nieznanym są więc ważnym czynnikiem generującym nietolerancję. Uczucia takie wyzwalają agresję,widoczną obecnie często w postaci otwartej niechęci do innych lub obcych.Liberalizacji postaw społecznych z pewnością bardzo sprzyjała epoka Oświecenia i rozwój demokracji. Swobodny dzis dostęp do informacji i ogólna poprawa poziomu życia ułatwiają rozwój postaw tolerancyjnych.

 

                      Czy tolerancji można się nauczyć?

 

Tolerancji można się nauczyć także będą dorosłym.Ważna jest otwartość chęć poznania nowego i chęć zrozumienia warunków kształtujacych ludzi, którzy odbiegają w jakiś sposób od poznanych norm.Należy też być ostrożnym w ocenianiu innych.To wszystko wymaga jednak niekiedy wyrzeczenia się skłonności do dominowania i narzucania innym własnej indywidualności.

 

                   Jak reagować na brak tolerancji?

 

Przejawy nietolerancji nie powinny pozostawać bez reakcji. odpowiedzią na tę niewłaściwą i niegodną społeczeństwa demokratycznego postawę nie moze być jednak agresja ani stawianie zarzutów.Lepiej zadawać pytania, które sprowokują do myślenia, by ludzie nietolerancyjni zrozumieli drugą stronę.

 

                       Tolerancja prawem człowieka

Deklaracja Praw Człowieka Narodów Zjednoczonych z 1948 roku gwarantuje każdemu prawo do tolerancji,obejmującej jedynie tylko te poglądy i postawy,które nie naruszają wolności,bezpieczeństwa i pozostałych praw innych ludzi.

 

Wpis ten zostawiam jako obrońcę z Urzędu, ponieważ jutro czeka mnie poważny spór - tematem sporu będzie słowo - Megalomania.

Pan którego tym stwierdzeniem obraziłam zapowiedział wojnę.

Nie chodzi o wygraną czy przegraną,chodzi w dużej mierze o wykazanie się tolerancyjnością,by jak u Greków skończyło się na bitwie słownej.

 

Życzcie nam...

 

 


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Widzę...

poniedziałek, 23 lipca 2007 13:03

patrzę na niebo

widzę sunące obłoki - barany wełniste

pędzi ten redyk po niebieskiej hali

baca tańczy zbójnickiego

ludzie - niebo się zawali

 

nawet wiatr hulaka

zaszył się w koronach drzew

i stracha się razem ze mną

 

patrzę na niebo

widzę - ono wciąż nade mną

 

ludzie - bez paniki

to nie nasze barany ni leniwy baca

ci tańcują zbójnickiego

w warszawskich szałasach

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

***

piątek, 20 lipca 2007 18:01

serca pytałam - tylko On

kwiatowe płatki -

ostatni wróżył kochanie

bez drgnienia rzęsy rzekłam "tak"

sen dobry śniłam na jawie

 

 

 

tren drogiej sukni

organy śpiewne

wieniec przyjaciół

życzenia szczere

szczęsne podkowy dwie

 

 

 

ktoś mnie oszukał

chciałabym wiedzieć

nim dzwon obwieści drugie wesele

 

cóż za ironia - ogłuchło serce

 

          


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Dlaczego?

środa, 18 lipca 2007 19:18

dlaczego smutek po świecie chodzi

tą samą drogą co ja i ty

dlaczego wietrzyk nam czoła chłodzi

i z oczu płyną nie chciane łzy

 

 

 

dlaczego miłość jest taka płocha

i ciągle nowych poświęceń chce

dlaczego człowiek żyje by kochać

a w sercu swoim choduje cierń

 

 

 

dlaczego zwykłe codzienne sprawy

wciąż przesłaniają nam tysiąc dróg

dlaczego człowiek jakże ciekawy

czasami nie chce chociaż by mógł

 

 

 

dlaczego szczęście trzeba zdobywać

gdy smutek pcha się przez wszystkie drzwi

dlaczego ciągle trzeba odkrywać

że wielka radość też niesie łzy


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Debi, zgadzam się...

wtorek, 17 lipca 2007 14:35

Wczoraj w Etiopii,zmarła 14 - letnia Debi.

 

 

Miała swój czas...

Pozwolę sobie przytoczyć komentarz jednego z blogowych przyjaciół,dzięki któremu,miedzy innymi,zgadzam sie...

 

 

Usłyszałem dziś coś,co mnie trochę podbudowało...nieco zbliżyło do okrutnego losu...rozpogodziło...Jeśli taka właśnie przyszłość była Jej zapisana,to wspaniale było,że miły los ulitował się nieco,i te kilka chwil życia na które Jej pozwolił,dał Jej przeżyć w niebywałym szczęściu i poczuciu że więcej czerpie z życia niż inni Jej rówieśnicy... więcej Jej było dane niż wiekszości Jej kolegom,koleżankom, rodzeństwu...Może w taki sposób wynagrodził Jej to,co nieuchronne...

                                                                                         Indo

 

Miała swój czas...

Dzięki ludziom dobrego serca, ostatnie dwa lata swojego życia,

była syta,ubrana,mogła się uczyć...

 

 

Prawda Debi???

 


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Gdybyś zapomniał...

poniedziałek, 16 lipca 2007 11:10

                           

                     

                   

                        

 

Oni byli odważni sierpniem dorośleli

Wprost z objęć matek umierać szli

Pan wplatał w wawrzyn kwiaty Warszawy

Miasto wyniósł do rangi Anioła

 

Ddybyś odważył się zapomnieć

Czemu nie mają sobie równych

Idż na Powązki i popatrz -

Na wczesne żniwo polskiej łąki

 

Na szkarłat maków stokrotki chabry

Co krok hełmami nakryte pąki

Rzędy krzyżyków - strażników prawdy

Jak z martwych powstała Warszawa

 

Ona dziś strojna słońcem ogorzała

Niesie śmiech młodych po Woli Ochocie

Nocą wychodzi matka rozpaczna

szuka synów przepadłych

 

Gdybyś zapomniał...

                  

 

                        


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  421 456  

Kalendarz

« lipiec »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: