Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 190 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Refleksja 3 - droga...

piątek, 30 maja 2008 22:23

Rozsypane jak ziarenka piasku szare dni powoli zaczynają układać się w całość. Pewność tego, czego się tak mocno pragnie, stało się tak widoczne. Pomiędzy szczęściem a cierpieniem jest świat zasypujący nas potokiem dat... świat płynący jak górski potok, który szumiąc spływa z góry czasu wprost do naszych stóp. Składa nam w darze szczęście, ból, cierpienie, zdolność odnajdywania w każdym z kolejnych dni tęczy radości i burzy rozpaczy. Pomiędzy radością a rozpaczą jest czas....czas trwania w próżni. Zawieszeni w próżni czasu wciąż poszukujemy swojej własnej drogi. Podróż przez życie to ciągłe odkrywanie, bezustanna wędrówka. Każdy poranek to spotkanie naszych pragnień z ofiarowanymi nam przez Los jego darami. Pokazane nam jako maleńkie kolorowe szkiełka spowalniają naszą walkę o własne szczęście. Jeśli jednak codzienne dary Losu to tylko kolorowe nic nieznaczące szkiełka, musimy sami odnaleźć wartość tych darów i w każdym z nich odnaleźć rubin szczęścia. Złudne blaski tych kolorowych szkiełek prezentują się przed nami jak barwna rewia. Jeden obrazek....szczęście, kolejny.....ból, następny....radość pewnego poranka, kolejny....dramat maleńkiej chwili. Najważniejsze, by odnaleźć granicę cierpienia i drogę do szczęścia. Czym jest cierpienie? Jest zadawanym nam bólem chwil, który im silniej działa, tym bardziej uświadamia nam sens walki. Jeśli spotykasz kogoś cierpiącego, to oprócz współczucia... pokaż mu drogę i naucz wygrać z bólem , bezsilnością, strachem, lękiem. Jeśli sam potrzebujesz takiej pomocy....stanę się Twoim sterem. Na brzegu każdego poranka wśród muszelek porannych minut znajdujemy oszlifowane przez czas maleńkie kamyczki. To nasze pragnienia tak pielęgnowane każdego dnia, ze zwykłego kamyczka stają się najdelikatniejszymi formami. Jeśli cierpienie uczy, szczęście jest jego najwyższym etapem. Droga do szczęścia? Jak prosta mogłaby wydawać się, pragniemy czegoś i jednocześnie chcemy od razu. Gdzie tkwi, więc błąd, że wśród tylu ludzi, tych, którzy osiągnęli pełnię szczęścia jest
tak niewielu? Każdy, kto nie utożsamia szczęścia z cierpieniem, nigdy nie zrozumie prawdziwego znaczenia słowa miłość. Jest nam ona potrzebna jak promyk słońca maleńkiej roślince, jak woda, bez względu na to, czy słona czy słodka, dająca przecież życie i pozwalająca żyć. Droga do szczęścia to drabina , której szczeblami są : radość, cierpienie, tragedie, czyjś uśmiech , troska, pierwsze kroki dziecka, żal, łzy, bezsilność, ogromna wola życia, wielki strach, czyjaś pomocna dłoń. Przeplatana smutkiem i uśmiechem podróż przez życie pozwala zastanowić się nad sensem darowanego nam czasu. Jak wykorzystać go, by później nie stwierdzić, że zbyt mało udało nam się osiągnąć? Nic prostszego. Jeśli tylko potrzebujesz drogowskazu.......stanę się nim. Odnajdę każdą drogę.......sam, by pokazać, że jest to możliwe. Byś nigdy nie stracił wiary we własne możliwości, bo masz ich w Sobie mnóstwo. Byś trwał w przekonaniu, że sam dla świata jesteś tylko samym dobrem. Świat zbudowany z cierpienia na sens, nauczeni jak walczyć o własne szczęście stajemy się zwycięzcami każdego dnia, każdej chwili. Każdy, kto staje na drodze naszego szczęścia ma w tym swój cel. Jedni próbują pokazać nam, że taka walka nie ma sensu, inni starają się ,byś zapomniał o tym, o co chcesz walczyć. Nigdy nie pozwól, by ktokolwiek wpływał na Ciebie i dokonywał jakiejś weryfikacji tego słowa. Wartość słowa szczęście jest tylko i wyłącznie dla Ciebie wartością. Niech próby zmiany tego znaczenia... pozostaną tylko życzeniem innych........... Wiem, jak ciężko dokonywać w życiu wyborów. Jeśli czegoś bardzo pragniemy, obawa szepcze nam do ucha swoje lęki. Stara się obudzić w nas zdrowy rozsądek. Tylko, po co? Dlaczego układać nasze życie według schematu przypisanego zwykłym śmiertelnikom? Bądźmy ponad nimi, trwajmy w świecie zbudowanym tylko przez nas i tylko według takich zasad, które właśnie nam wydają się słuszne. Jeśli nie potrafisz powiedzieć głośno tego, co myślisz - nauczę. Jeśli uważasz, że nie ma w Tobie tyle siły, by walczyć o wiele spraw- pokażę tę siłę. Jeśli wątpisz w rezultat wielu starań, które z góry są przegrane według Ciebie wskażę Tobie drogę do sukcesu. Obojętnie, jakiego, zawodowego czy osobistego, obydwa są przecież składnikami naszego życia. Nie uciekajmy przed nieosiągalnym szczęściem, bo im bardziej jest ono dla nas nieosiągalne, tym bardziej go pragniemy. Jesteśmy warci każdego uśmiechu Losu, wystarczy tylko trwać w walce o własne maleńkie radości. Jeśli wątpisz, stanę się latarnią, która w mroku oświetla drogę do szczęścia. Żaden zmrok kłopotów, żadna mgła rozpaczy.......moje światło miłości pokonuje wszystko. Niech trwa, więc szczęście, przeplatane smutkiem i niech ten smutek rozwiewa się jak morska bryza dzięki moim promieniom miłości, które jak światło morskiej latarni pokazują drogę. I to jest piękne, można być bardzo daleko i jednocześnie tak blisko, by stać się dla kogoś drogą do szczęścia....

Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

Życie moje

piątek, 30 maja 2008 11:19

To życie niecierpliwe

zatrzymało mnie w biegu

odstwiło na boczny tor

zapomniało,

że okiełzać na chwilę

swej duszy nie jestem w stanie

bo postój z przegraną mylę

cierpienie za to z kochaniem

zapomniało,

że w jego mgnieniu

najdłużej boli pamięć

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Ptaki podniebne

czwartek, 29 maja 2008 10:40

Ptaki rozpierzchłych myśli

szybują w obłokach

nieuchwytne

dumne orły

boćki tyczkonogie

sprytne szpaki

kosy,gile

żołny kolorowe

Gonisz,chwytasz po przestworzach

przyciągasz ku sobie

patrzysz w dłonie -

zwykły wróbel

twoje ziarno dziobie.


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Refleksja 2. - słowo

środa, 28 maja 2008 11:39
Żyjemy w czasach, w których znaczenie wypowiadanego słowa spada. Mamy telefony, internet. Ktoś pomyśli, że przez te środki równie dobrze możemy się posługiwać mową. Możemy zadzwonić, porozmawiać, ale czy na pewno? Coraz częściej piszemy smsy, maile lub klikamy przez gadu-gadu i inne komunikatory. Dlaczego? Odpowiedź jest banalnie prosta: tak jest łatwiej, prościej i wygodniej, a często - taniej. Dlaczego więc znaczenie słowa spada? Dlatego, że świat idzie do przodu, a my z nim. Myślę jednak, że wraz ze spadkiem znaczenia słowa, w górę idzie jego wartość.

Mowa, a raczej słowa są dla nas czymś oczywistym, codziennym. Są dla nas czymś, nad czym nie musimy się zastanawiać. Tak po prostu. Budzimy się z tym i idziemy z tym do łóżka. Nic nadzwyczajnego… a jednak.

Codziennie wypowiadamy bardzo dużo wyrazów. (Może kiedyś ktoś próbował je policzyć, ale wątpię). W takim razie ile słów wypowiadamy w całym swoim życiu - miliony, miliardy, biliony? Nie jest ważne, ile ich było, tylko to jakie one były: dobre czy złe? Może to dziwny podział, jednak najprostszy z możliwych.

Oprócz tych takich pospolitych, potrzebnych nam w codziennym życiu słów są słowa, dzięki którym możemy zrobić komuś przyjemność. Mamy słowa pochwalne. Och, ach, „jaki ty jesteś mądry, przystojny” itp. Dajemy komuś do zrozumienia, że go lubimy, zaś jego samoocena z reguły wzrasta. Są też słowa otuchy, zrozumienia. Pocieszamy kogoś i tym samym jesteśmy przy nim, z nim wtedy, gdy nas potrzebuje. Pomagamy w trudnej sytuacji. Również słowami dajemy komuś nadzieję: na lepsze życie, na wyjście z opresji itp.

Niestety oprócz tych dobrych i miłych oraz tych codziennych słów (jeśli można je tak nazwać) są te drugie słowa. Nie chodzi mi w tym momencie o przekleństwa. Chodzi o to, w jaki sposób możemy dobić jakiegoś człowieka, zrównać go z ziemią. Jesteśmy okrutni wobec niego. Robimy mu wielką krzywdę nie za pomocą pistoletu, pałki basketballowej, noża czy czegoś innego, lecz za pomocą słów. Ktoś kiedyś zapytany, co jest największą bronią w ręce człowieka odpowiedział: jego język. Tak, to prawda. Wywierana presja otoczenia, kilka przykrych słów może zniszczyć i zdarza się tak, że te słowa doprowadzają do tragedii.

Trzecia kwestia: to, jak zwracamy się do kogoś, np. znajomych. Powitanie „ty łysa pało” (mało oryginalne) mówione nawet w żarcie do przyjaciela nie świadczy dobrze o nas. Chcemy być oryginalni? Ok, ale róbmy to jakoś inaczej, nie obrażając wszystkich dookoła.

Jeszcze jedno. Otóż przypomnijmy sobie, jak zwracamy się do swojej żony,męża. „Ty mój koteczku, misiu, skarbie” itp. itd. A przypomnijmy sobie także te okrutne słowa skierowane przeciwko osobom, do których nie czujemy zbytniej sympatii.
Hmmm? Wniosek nasuwa się sam. Dzielimy ludzi. Grupujemy ich
na tych, dla których jesteśmy mili i na tych drugich. Oczywiście nie wszystkich lubimy jednakowo, ale dlaczego dla niektórych jesteśmy tacy dobrzy, a dla innych wprost przeciwnie?

Niestety albo stety (zależy dla kogo) każda wolność, w tym wolność słowa idzie w parze z odpowiedzialnością.

Nie chcę prawić morałów, ale proszę: nie wypowiadajmy pustych i bezużytecznych słów, bo takich jest już za dużo na świecie. Nie czyńmy komuś tego, czego nie chcielibyśmy odczuć na własnej skórze. Jeśli nie chcemy być „szufladkowani” przez innych, nie „szufladkujmy” my. Pamiętajmy również, że nie wszyscy dostali dar mowy, dlatego jeśli go otrzymaliśmy, używajmy go z sensem.


Niektóre zaś sprawy dla własnego dobra warto przemilczeć.

Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Wierzę...

środa, 28 maja 2008 9:46

Wierzę w szczęście,

w ludzką siłę

granic nie znającą,

w Przepraszam

proszę i kocham

z wnętrza płynące - prawdziwe...

Wierzę w uśmiech

z radości życia zrodzony,

co zło w dobro przemienia - bez słów...

I choć lęk przed samotnością

serce rozrywa...przetrwam,

bo nie rodzimy się po to,

by odejść bezdźwięcznie,

skrzydła podcinane

wiecznie odrastać będą...


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Pokochać kochanie....

wtorek, 27 maja 2008 12:55

                    Fraszka

Na pewną wariatkę w swem kochaniu

(Poli na wyłączność za jej piękne serce

 

serce

Rzeczesz;"w kochaniu mem"Pani

Zatracasz się jak wariatka

 

 

Toż ja tu takim słowem;

 

 

Wiedz to,że miłość nie rani

Kochajże często!Nie z rzadka!

 

Za taką nadstawię głowę...

 

serce

Boż kochać chyżo z wariacka

Nie każde kwiecie potrafi

 

 

Miłość jest haftem pod słońcem

 

 

Strzelista Wieżo Mariacka -

Kochliwego szlag nie trafi!

 

 

Ostań kochania gorącem

 

                 autor- liryckjeer.bloog.pl

 

 

Jeż,dziękuję za piękną fraszkę@)-->-->--


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Jak to nazwać? - Ktoś mi pomoże?...

wtorek, 27 maja 2008 11:18

Uparta niezapominajka

rankiem zastała siebie

jak myśl sierocą

     ***

 

W maleńkim pączku

podarowałeś mi

piękno całego świata

   

       ***

Promyki słońca

wkradające się przez okno

obmyły mnie ze snu

 

      ***

 

Spójrz jak cicho

drżą kwiaty i liście

szepcząc słowa

lekkie jak piórko

 

    ***

Odeszła ich noc

rozbijając kryształowe łzy

o różaną posadzkę

 

     ***

Uśmiecha się do Ciebie

spod kurtyny mgiełki wieczornej

tajemnicza słota

 

     ***

Kropelki deszczu

spadły na moje czoło

i obudziły mnie ze snu

w którym byłam prawdziwa

 

      ***

Podaj mi rękę

niech na moment zobaczę

uśmiech podkowy

 

   


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

26 maja - Dzień Matki

poniedziałek, 26 maja 2008 9:43

Ona

 

rodzicielka

pierwszy Anioł Stróż

wzór do naśladowania

najlepszy przyjaciel

Ona

ma najpiękniejsze imię świata

jedyną ludzką miłość

która nigdy nie zawodzi

podwójne serce

Jej

już nie ma

w dniu 11.marca 2007 roku

odeszła do Pana

Moja

Mateńka, Mamusia, Mama -

wciąż żyje...

 

O mamie można pisać w nieskończoność.

Wszystko jednak jest za małe przy jej sercu,

które bije dla jej dzieci -

czasem podwójnym rytmem.

Dorosły człowiek,uświadamiając sobie

ciężką prace,poświęcenie swojej mamy,

szuka wyrazów wdzięczności.

Trzeba się spieszyć,

żeby nie było za póżno.

Dziękuję Tobie,moja Mamo!

Dziękuję wszystkim mamom,

za każdy dzięń i noc,

że czyniłyście,czynicie je nam

cudownymi DNIAMI MATKI.


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

88888 Gość

sobota, 24 maja 2008 19:03

Dziś 88888 gościem na moim bloogu był pan Wibo.

Wibo - człowiek orkiestra - komponuje,gra,śpiewa.

Wibo - na swoim bloogu raczy nas perełkami muzycznymi.

Wibo - pisze piękną poezję.

Wibo - mogłabym wymieniać i wymieniać...

Wibo,pozwól ugościć się skromnym wierszydełkiem.

Następnie piosenką z lat pięćdziesiątych.

Coś mi mówi,że Ci się spodoba.

 

 

Wierszydełko

 

wszystko mi Ciebie przypomina

jak pszczoła zbieram dobre smaki

zmysłowy płomień z lampki wina

z głębi źrenicy - dwie sylaby

 

 

czerpię ze wspomnień nieustannie

by nie zapomnieć ani kroku

zatęsknisz - drogę Ci pokażę

którą się przebiega

 

 

na skróty do nieba

 

 

Piosenka

 

w rozgwarze kawiarnianym

w przyćmionym świetle lamp

wciąż siedzę zasłuchana

w melodię znaną nam

 

 

codziennie zmierzchu pora

tu do mnie wiodła cię

i było tak do wczoraj

a dziś skończyło się

 

 

nie oczekuję dziś nikogo

dzień dobry już nie powiesz mi

ale powstrzymać się nie mogę

by nie spoglądać w stronę drzwi

 

 

i każdy przykrym jest natrętem

kto miejsce twe chce zająć obok

każdemu mówię że zajęte

jakbyś za chwilę przyjść miał tu

 

 

ja dobrze wiem ze dłonie moje

już nie poczują rak twych drżenia

lecz kazdy zmierzch tu znajdzie mnie

tu wyrażniejsze sa wspomnienia

 

 

w rozgwarze kawiarnianym

w przyćmionym świetle lamp

wciąż siedzę zasłuchana

w melodię znaną nam

 

Pięknie dziękuję za pięć ósemeczek. Pozdrawiam....


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Modlitwa kwiatów zła.

sobota, 24 maja 2008 9:15

O Panie!przyjmij w ofierze

Ciernistej róży prawdę

Krzywdę w gardle zdławioną

Utopioną w kałuży

Zniewagę

 

O Panie!Przyjmij w darze

Stokrotkę bezsilności

Tej,która przeciw chuci

Nie mogła podnieść pięści

Ni uciec

 

I nie wzgardzaj o Panie

Piwonią wstydu

Co zakwitła zhańbiona

Przy Twoim krzyżu

 

Ani Panie nie mijaj

Stojącej na rozdrożu

Miłości zatraconej

Czy żonkila zazdrości

Z łodygą w alkoholu

 

Ani też się nie gniewaj Panie

Gdy ktoś swą życia pieśń

Do końca nie wyśpiewa

I zamilknie ciężkim

Owocem drzewa

 

autor.Jan Maniak - pan "M"


Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  421 474  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728293031 

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: