Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 717 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Wiosna - znów nam ubyło lat

poniedziałek, 31 marca 2008 10:43

 

                   Jeszcze cieplutka fotka - tegorocznej wiosny

 

 

                               Uroczy pąk żonkila

 

 

             Wiosna przyjechała "mercem",by szarą zięmię zasłać

             zielonym kobiercem.

             Czyż w ślepkach Atosa nie widać zadowolenia z tego faktu?

            

            

 

 

                    


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Zaśnij...

sobota, 29 marca 2008 20:33

A nim zaśniemy w łożu naszych ciał
i nam pijany księżyc splącze dłonie,
tam w szklanym blasku, w ćmy ubranych lamp,
sen nam na nowo przyszłość swą opowie.

Złej nocy gwiazdy schowa w kieszeń dzień,
deszczowy płaszcz zostawi w mgle posłaniec.
Może... ze słońcem da nam dobrą wieść,
przywieje liści - listem - zakochanie?

zaśnij
a ja pod głowę ci położę
senne marzenia- prosto z baśni
błękitne niebo, poranne zorze
i słońce świecące pełnym blaskiem.
zaśnij
a ja okryję cię swą dłonią
cichutko szepnę najczulsze słowa
scałuję z ciebie wszystkie zmartwienia
zaśnij


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Ech Jadźka!

piątek, 28 marca 2008 12:14

       Mieszka na wyspie w pieknej rezydencji.Sama nie wie na ilu metrach kwadratowych, bo stale coś dobudowuje.Po świecie lata samolotami,w miejscu ma dla siebie trzy przedniej marki samochody.Ubiera się u najlepszych kreatorów mody,nie zliczy precjozjów,futer,itp. Dom prowadzą odpowiednio przyuczone osoby,w sumie dzięsięcioosobowa brygada.Kocha zwierzęta.Zadnego nie pogłaszcze,boi się brzydko pachnieć...Lubi obserwować dwoje urodziwych dzieciaków,bawiących się w sąsiednim ogrodzie,robi to ukradkiem zza firanki. Ma męża który pracuje na dwóch kontynentach,z tej racji w domu bywa gościem.Ich rozmowa zwykle dotyczy stanu kont,próby innej konwersacji kończą się ciężką migreną Pani. Skruszony małżonek stawia na nogi służbę,sprowadza medyków,pakuje bagaże i odlatuje.

         Wtedy dzwoni do starego kraju.Nie pyta co u nich,nie słucha,rozmowa zawsze jednakowa - Jadziuchna bladziutka,cierpiąca,nieszczęśliwa,może na Wielkanoc zadzwoni do mamy.Nie zadzwoniła.Mama świąt nie doczekała.Podobnie było z ojcem,ten czekał krócej - zmarł osiemnaście lat przed mamą.

        Ech Jadźka!Blada Twoja twarz,blade życie...Zabieraj męża,przylatuj do chałupy.Tu pamięć odzyskasz,zarumienisz się,zabiorę cię do "szmateksu",na mnie możesz liczyć - z jednego gniazda jesteśmy.

  


Podziel się

komentarze (16) | dodaj komentarz

Poezja...

czwartek, 27 marca 2008 17:19

poezja ma to do siebie

że widzi ponad to co widać

przy tym jest nieśmiertelna

nie sposób takiej wykiwać

 

gdy obiekt marzeń upatrzy

potrząsa nim w środku nocy

choćby się zaparł piętami

wstaje i pisze niby erotyk

 

o poezjo moja romantyczna

tyle w Tobie czaru i magii

kiedy wchodzisz do mego łóżka

raz jestem bogiem raz diabłem

 

 

o poezjo moja złotousta

tyle we mnie grzechu co cnoty

nim się obnażę do białości

wyznaj mi swoje zgryzoty

 

tylko po co w środku nocy

i dlaczego właśnie ja

szukam celów,sensów słowa

cóż Ty już tak masz


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Mogłam posłuchać...

środa, 26 marca 2008 17:59

...czasem uparta.Zwyczajnie - po oślemu.Gorzej!Osła żadna prośba z miejsca nie ruszy. Mnie chyba sami czorci pognali.Lepiej było posłuchać Ewy.Przyjaciółka dobrze radziła.A tak? Snieżyca mnie dopadła,autobus mi zwiał,na następny czekałam prawie godzinę,do domu się spóżniłam,hmm.

Chwała Bogu,że urzędnicy przed czasem nie bryknęli i dokument tożsamości udało się mi nabyć.Mogłam posłuchać Ewy.A tak - dalej będziemy delektować się literaturą piękną.Na literata nie ma bata!


Podziel się

komentarze (3) | dodaj komentarz

Nagana

poniedziałek, 24 marca 2008 10:02

W komentarzu pod ostatnim wierszem przeczytałam,że nie wnoszę nic nowego do literatury.

Odpowiadam: - nie muszę.

Jeśli już,napewno nie kosztem innych,jak to zwykł czynić ów pan.

Pytam: - Cóż pan wnosi do literatury?

Pytam: - Czy pan potrafi jasno określić - co jest literaturą a co nie.

Zapraszam do dyskusji...

 

 

Rodzi się pokusa, by zaniechać prób odpowiedzi i zakończyć całą sprawę stwierdzeniem, że literatura jest tym, co dane społeczeństwo uważa za literaturę - zbiorem tekstów, zaliczanych przez kulturalnych arbitrów w poczet dzieł literackich.

Taki wniosek, oczywiście, nikogo nie zadowala. Zamiast rozstrzygnąć kwestię, zmusza nas, byśmy postawili pytanie na nowo; zamiast pytać: "co to jest literatura?", powinniśmy raczej się zastanowić nad tym, "co sprawia, że przedstawiciele danej społeczności zaliczają tekst w poczet dzieł literackich?". Istnieją przecież inne kategorie, funkcjonujące na podobnej zasadzie - określa je nie tyle zbiór konkretnych cech, ile zmienne kryteria oceny, reprezentowane przez poszczególne grupy społeczne. Spytajmy "co to jest chwast?" Czy można wyodrębnić istotę "chwastowatości" - coś konkretnego, jakieś je ne sais quai, wspólne wszelkim chwastom, odróżniające je od niechwastów? Każdy, kto kiedykolwiek pomagał w usuwaniu chwastów z ogrodu, zdaje sobie sprawę, jak trudno je odróżnić od niechwastów, i może mu się wydać, że tkwi w tym jakiś sekret. Na czym on polega? W jaki sposób rozpoznać chwast? Sekret tkwi w tym, że nie ma żadnego sekretu. Po prostu - chwasty to te rośliny, których ogrodnik nie chce w swoim ogrodzie. Jeśli zaintrygowani problemem chwastów dociekalibyśmy istoty "chwastowatości", byłoby stratą czasu badać ich naturę botaniczną, szukać charakterystycznych cech formalnych czy fizycznych, odróżniających je od innych roślin. Zamiast tego należałoby przeprowadzić historyczne, socjologiczne, albo i psychologiczne badania nad tym, jakie rodzaje roślin uważane są za niepożądane przez różne grupy w różnych miejscach.

Być może pojęcie "literatura" przypomina pod tym względem chwast.

Taka odpowiedź nie likwiduje jednak samego pytania, przeformułowuje je tylko: "co wpływa na podejmowaną w naszej kulturze decyzję o traktowaniu tekstu jako dzieła literackiego?" Przypuśćmy, że trafimy na takie oto zdanie:

Tańczymy w kółko i zgadujemy
A Sekret siedzi w środku - wie, czego my nie wiemy.
We dance round in a ring and suppose,
But the Secret sits in the middle and knows.


Co to jest i skąd wiemy, co to?

Wiele zależy od tego, gdzie na to zdanie natrafimy. Jeśli znajdziemy je wypisane na kartce w chińskim ciasteczku z wróżbą, to możemy je potraktować jako niecodzienną i zagadkową przepowiednię, jeśli jednak - jak w tym wypadku - ma służyć jako pewien przykład, dokonujemy przeglądu możliwości spośród znanych nam użyć języka. Może to zagadka, my zaś mamy odgadnąć sekret? Może reklama czegoś, co nazywa się "Sekret"? Teksty reklamowe często się rymują, a próbując rozruszać zblazowaną klientelę, stają się coraz bardziej enigmatyczne. To zdanie sprawia jednak wrażenie oderwanego od jakiegokolwiek możliwego do wyobrażenia praktycznego kontekstu, w tym również od kampanii reklamowej nowego produktu. Poza tym nie tylko się rymuje, lecz po dwóch pierwszych słowach wpada w regularny rytm, złożony na przemian z sylab akcentowanych i nieakcentowanych [round in a ring and suppose], co stwarza możliwość, że mamy do czynienia z poezją, przykładem dzieła literackiego.

Jest jednak jeden mały szkopuł: podstawowym argumentem, przemawiającym na korzyść hipotezy o literackości omawianego tekstu, jest ewidentny brak znaczenia praktycznego. Ten sam efekt można jednak osiągnąć, wyrywając inne zdania z objaśniającego ich funkcję kontekstu. Weźmy dowolne sformułowanie z instrukcji obsługi, przepisu kulinarnego, reklamy albo gazety i zapiszmy je na osobnej kartce:

Energicznie wstrząsnąć i odstawić na pięć minut.

Czy to jest literatura? Czy stworzyłem dzieło literackie, wyrywając zdanie z praktycznego kontekstu przepisu na sos? Być może, nie jest to jednak wcale oczywiste. Czegoś tu brakuje: zdanie wydaje się pozbawione jakiegoś zaplecza, do którego można by się odwołać przy interpretacji. Chcąc uczynić z tego zdania utwór literacki, trzeba być może wyobrazić sobie tytuł, którego związek z wypowiedzią nasuwałby problem, zmuszając do ćwiczenia wyobraźni: na przykład Sekret albo Istota miłosierdzia.

Tytuł z pewnością ułatwiłby zadanie, aczkolwiek fragment wypowiedzi w rodzaju "cukierek rano na poduszce" ma chyba większą szansę stać się literaturą, ponieważ nie kojarzy się z czymkolwiek poza obrazem, dzięki czemu przyciąga w jakiś sposób uwagę i skłania do refleksji. Dotyczy to również wypowiedzi, w których związek pomiędzy formą a treścią może okazać się pożywką dla myśli. Tak więc zdanie rozpoczynające filozoficzne dzieło W. O. Quine'a Z punktu widzenia logiki można by teoretycznie uznać za wiersz:

Ciekawa rzecz:
problem ontologiczny jest w istocie
prosty.

Zdanie rozpisane na stronie w ten sposób, otoczone niepokojącymi marginesami milczenia, może skupiać na sobie pewien rodzaj uwagi, którą dałoby się określić jako literacką: zainteresowanie poszczególnymi słowami, zachodzącymi między nimi związkami i ich implikacjami, przede wszystkim zaś zainteresowanie stosunkiem, w jakim to, co zostało powiedziane, pozostaje do sposobu, w jaki zostało powiedziane. Inaczej mówiąc, tak rozpisane, zdanie to wydaje się zdolne sprostać współczesnej koncepcji utworu poetyckiego i budzić tego rodzaju uwagę, jaką w dzisiejszych czasach kojarzymy z literaturą. Gdyby ktoś wypowiedział takie zdanie w rozmowie, spytalibyśmy "co chcesz przez to powiedzieć?", jeśli jednak uznamy je za wiersz, pytanie będzie nieco inne - nie: co rozmówca bądź autor chce powiedzieć, lecz: co wiersz ten znaczy? W jaki sposób działa tu język? Co zdanie to "robi"?

                                                                                                                                                                             Jonathan Culler


Podziel się

komentarze (6) | dodaj komentarz

Życzenia...

sobota, 22 marca 2008 9:15

Niech wasze domy przepełnią się Wielkanocnym cudem

oraz wielobarwna tęczą życia,po której wespniecie się

na ucztę skrzydlatych aniołów.

                   


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Miłosierny

piątek, 21 marca 2008 14:59

Miłosierny

Okrywa szatą ukrzyżowanego

by Jezus nie cierpiał nagi

 

Leczyli Go z miłości -

bez skutku.

 

Aż skonał -

na drzewie choroby psychicznej

tamtych czasów

 

Bogatych w trzosy srebrników

głazy cmentarne

                 nie dla Niego


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

ELI LAMMA SABACHTHANI

czwartek, 20 marca 2008 9:34

 

 

                           

http://www.youtube.com/watch?v=Bw4ciqdynKY&feature=related

Dzięki Ci Jezu,

 że w chwili zapomnienia

zwatpiłeś po ludzku!

- Wołałeś po ludzku:

ELI LAMMA SABACHTHANI

Dzięki Ci!

Bo kiedy jarzma unieść nie mogę,

A wszyscy odeszli swoją drogą,

Pytam jak Ty,

Znając wszak odpowiedź:

Czyżbyś mnie zapomniał Panie?


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Wiersz

środa, 19 marca 2008 17:47

OTO

Oto życie - przemoczony ciągnik,

wiatr rzadko w plecy i listy z niemocy,

może jeszcze sto trocin wypadłych z skarpety,

i rzecz jasna narzekań tysiąc,zamiast sjesty.

 

 

Nie oszukuj,że boli tylko umieranie,

boli życie,lecz musi,dobrze gdy dotyka,

jest zrywem porannym,oddalając skargę,

widząc dzień jutrzejszy,chociażby w podrygach.

 

 

I nie Bóg ,nie szatan,nawet nie szamani,

zdecydują o tym,czy snisz,czy zamierzasz,

to Ty,czyś na wzór stworzony,czyś marny,

 

 

zdecydujesz czy idziesz,czy choć pisząc w przerwach,

pozostaniesz w smrodzie,nie doznawszy deszczu,

ciągle odżywczego - wciąż zimno od nieba.

                                                                   Janusz Gdowski


Podziel się

komentarze (2) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« marzec »
pn wt śr cz pt sb nd
     0102
03040506070809
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: