Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 190 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Ratuj się kto może!

piątek, 23 lutego 2007 16:37

Zaczęło się niewinnie - katarem i nie wysoką gorączką. Po dwóch dniach przeszło jak ręką odjął, natomiast zaczęłam kaszlec. Popijałam syropki, uporczywy kaszel nie ustępował. Grypa nie grypa...Na wszelki wypadek zaaplikowałam sobie Gripex, do lekarza z byle czym nie chodzę. Nagle wystąpiły duszności,ledwie żywą, syn zawiózł mnie na Pogotowie RATUNKOWE. Pani z okienka nie podnosząc głowy,rutynowo...Co się dzieje,proszę wejśc,nim poproszę lekarza,zrobimy EKG.Zaczęłam się rozbierac,ku mojemu zdziwieniu niepotrzebnie.Teraz EKG robimy w rajstopach i biustonoszu.Pomyślałam,lepiej nie protestowac, widac taka moda.Po badaniu telefoniczne szukanie lekarza, którego ani na lekarstwo.Nareszcie jest medyk.Zmierzył ciśnienie,pacnął słuchawką z przodu z tyłu,zerknął w EKG,dopiero zaczęło się ratowanie...Pani wie?Tu nie leczymy! Tu ratujemy życie!Takiego zagrożenia u pani nie widzę.Serduszko bije...Ależ ja się duszę!Próbowałam oponowac.To akurat widzę...I tak nie mamy czym rozlużnic...I chwała bogom!Do Łodzi daleko,przynajmniej skóra zostanie.Doktorze przy kaszlu w wydzielinie, zauważyłam krew.Krew czy kosmki?Tu palnął mi wykład na temat kosmków a krwioplucia,Gripexu - broń boże, nie używac nic z telewizora,nie wyleżanej grypy,itd.Medyk podrapał się za jednym,drugim uchem, w końcu diagnoza - powikłania pogrypowe,co w pani przypadku może byc bardzo grożne.Dośc!Emocje wzięły górę,z głośnym ratuj się kto może,ruszyłam ku wyjściu.Chwila...Co taka nerwowa?Pani siada!Coś przepiszę pod warunkiem - jutro pójdzie do rodzinnego,porządnie się zbada.Może to zapalenie oskrzeli(nie odpuszczałam)dusi mnie jak cholera!Pali?Padło niespodziewanie.Palę...Po co!Do dzisiaj się zastanawiam...Lekarz zabrał się za wypisywanie recepty na antybiotyk i tabletki blokujące kaszel. Na odchodne usłyszałam - z antybiotykiem się wstrzymac,dorosłym z reguły nie zapisuję.Rzucam okiem na pieczątkę - jednak medyk.Ponieważ wszystko o czym piszę działo się w niedzielę,szukamy Apteki dyżurnej i wykupujemy leki za całe dziesięc złotych. Dopada mnie kolejne zdziwienie.Skąd u diabła medyk wiedział,że po trzydziestu sześciu latach pracy w SŁUŻBIE ZDROWIA, mam tak niską emeryturę? W takim stanie nie możesz wracac, zawyrokował syn.Jedziemy na Oddział RATUNKOWY! Jedziemy do domu!Mam dośc wszelkiego ratowania!Na pierwszy ogień,poszły bańki z ogniem,potem rosół, na przemian z borsukiem.Borsuczy smalec wspaniała rzecz,w telewizorze nie spotkasz.Żyję!Co do Pogotowia - świadomie tam się nie wybieram.Może się mylę...


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

Święci od Niedzieli

sobota, 10 lutego 2007 14:20

Drodzy czytelnicy, blogowicze. Dawno mnie tu nie było, co nie znaczy, że was lekceważę. Ostatnio, zdarza mi się zbyt często mocowac ze " świętymi od niedzieli ". Tyle na moje usprawiedliwienie. Wszyscy wiemy, że są święci na każdy dzień. Z takimi (paradoks) spotykamy się zbyt rzadko. " Święci od niedzieli ", zaliczą mszę, potem - " hulaj duszo piekła nie ma ". W związku z częstym czuwaniem przy łożu umierającej matki, nie zawsze jestem na niedzielnej mszy. Słucham jej w radio, lub wcale. Kiedy mogę, kościoła nie omijam i wiem dlaczego. Kiedy po kilku nocnych dyżurach padam (najczęściej w ubraniu) do łóżka, nie mam siły zastanawiac się, jak? Cytuje " świętych od niedzieli ", " jak Ty kiedyś będziesz chowana "? Cytuję, śp. mojego ojca. " Co mi tam! Mogą mnie włożyc w worek po cemencie, odwlec do lasu, bylem im pod nosem nie śmierdział " poprostu zasypiam. Niesamowite! Miewam sny, w których niezmiennie targuję się ze smiercią. Rzecz idzie o to, by wreszcie przestała pastwic się nad moją matką, (zbyt długo to trwa) czyli o śmierc. Nieprzejednana. Proszę Boga i wszystkich świętych o siłę dla cierpiących, udręczonych. Was kochani, byście pomogli mi zrozumiec " świętych od niedzieli". Moja matka, 88 - letnia staruszka, kiedy jeszcze mogła mówic, rzekła mi ważne słowa. " Dziecko, nigdy nie mów źle o ludziach, ani za życia, ani po śmierci ". Tak naprawdę, jest mi wszystko jedno - jak i gdzie mnie pochowają.


Podziel się

komentarze (1) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
262728    

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: