Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 717 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


- Czekam -

piątek, 30 listopada 2007 11:27

 

 

 

Będzie Boże Narodzenie

Choć w stajence ciemno

Jezus odwiedzi dawne miejsce

Przytuli zwierzęta

Za ciepły oddech

Okaże cudowną moc

Szopa stanie w morzu gwiazd

Poruszy skostniałe serca

Może pośród nocnej ciszy

Ogrzeje mnie ludzki głos

 

 

Będzie Boże Narodzenie

- Czekam -

Na Boga na człowieka

 


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

powtórka z rozrywki...

czwartek, 29 listopada 2007 13:24

Za pomylony krok pod but,

odciski,przycisk do parteru,

za mokre rzęsy,pod publikę,

tańczę...grają...

 

 

Ejże orkiestra - słono płacę,

nie mogę predzej jak życie...

Maestro - proszę biały walc,

tańczę ciszę.

    

        

                            

                     


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

***

wtorek, 27 listopada 2007 11:54

wszyscy są

ustami

a ja szukam

uszu

pary uszu cierpliwych

dysponujacych czasem

i chęciami                 

bym i ja mogła

zamienic się w usta :D:    


Podziel się

komentarze (15) | dodaj komentarz

Ślad. Głos.

sobota, 24 listopada 2007 17:12

Kamienne schody

Na schodach śnieg

Na śniegu ślad

Maleńkich stóp

W powietrzu woń

Fiołków woń

Zabija mróz

I to już wszystko

Wszystko już

 

 

Głos - wybaczcie

musialam wrócic

do aniołków              

ma zasieg

jak -

skuty lodem

zapach fiołków

 

 

Dedykuję rodzicom małej dziewczynki,której nie dano zerknac na świat.

 


Podziel się

komentarze (16) | dodaj komentarz

Życzenia nietuzinkowe

środa, 21 listopada 2007 17:08

Autor, zarazem główny bahater książki, któremu w tejże książce partneruje, obchodzi dziś IMIENINY.

W tak uroczystym dniu, życzę-znalezienia czterolistnej koniczyny.

                     

 


Podziel się

komentarze (9) | dodaj komentarz

Szukam...

poniedziałek, 19 listopada 2007 11:29

Szukam śladu - nigdy nie odciśniętego

Szukam głosu - nigdy nieusłyszanego

Szukam mogiły - nigdy nie usypanej

 

Białą stokrotką

znaczę drogę

 

Szukam dalej -

sensu w bezsensie


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

Z cyklu,opowiem wam pewną historię.

czwartek, 15 listopada 2007 12:19

                                       cd. Wlos i,zemsta teściowej.

Wiadomo,że nie o tlen mi chodzilo,tylko o muszora.Ten,jak zaczarowany w kaciku okna drzemał. Zgarnęłam muszynkę,zielony łebek delikatnie zgniotłam - chrupnał - dobra robota.Wracając,srunęłam robaczka do szklanki z minerałką i po bólu.Było tyle rabanu czynic o jeden z glowy wlos? I sobie poszłam do pokoju Kamilka.Wnuczek cierpliwie czekal,na szczęście w połowie bajki zasnął. Uchyliwszy drzwi do przedpokoju,całą sytuacją lekko podniecona,ulokowałam się obok małego.Tu muszę napisac,że od dłuższego czasu mam problem z zasypianiem.,ale tej nocy,spiochy całego świata się na mnie uwzieły.O nie! Nie mam zamiaru z Morfeuszem nocki spędzic.Coby nie kimnąc,wpadłam na pomysł liczenia baranów od tyłu.Za wyjściową,wybrałam liczbę dwieście.Popycham te barany i popycham i powiem wam,pomysł godny opatentowania.Nie wierzycie? - sprawdżcie proszę.Przy siedemdziesiątym siódmym baranie,( hehe,siódemki moje szczęśliwe liczby)w sypialni mlodych rozległ się wrzask zięcia. - Aśka wstawaj! - coś obślizgłego połknąłem! - Co się tak łupisz! - cały blok na nogi postawisz,babcię,dziecko obudzisz - powiada córcia.I dalej - zwidy jakieś masz,lepiej się jutro do lekarza wybierz.-Aśka wstawaj! - jak mowię,że połknąłem to tak jest.Hm,udało się,pomyślałam. -Chciałeś robaczka? - na zdrowie zięciuniu!Mocno zdenerwowana córcia,zakończyła sprawę tak -szamnąłeś,jutro wydalisz,a teraz marsz do łóżka,daj ludziom spac.Co się rano działo? Aż strach o tem pisac.Było wydalanie,szukanie,diagnoza i owszem - chyba mucha.Nie,sumienie mnie nie gryzie.Robert ma się zupełnie dobrze.Cała przyjemnośc po mojej stronie.

 

                                         Mam dwóch zieciów i....

                                   Oby się tacy na kamieniu rodzili...

 

Od kilku dni nie mam internetu.

Ruter, ustrojstwo do dzielenia internetu na dwa kompy,zastrajkował.

Za karę, został oddelegowany do producenta,celem naprawy,bądż wymiany.

Wiadomo:demokracja + biurokracja = konsumencie nie podskakuj,siedż na zadku i przytakuj.

Dzięki uprzejmości innych,czasem coś tu i tam skrobnę.

Po odzyskaniu netu,wszystkie zaleglości nadrobię.

Wszystkich Blogowiczów serdecznie pozdrawiam...

Łaskawej pamięci się polecam...


Podziel się

komentarze (18) | dodaj komentarz

Z cyklu, opowiem wam pewną historię...

wtorek, 13 listopada 2007 10:36

                                 cd.    Włos i,zemsta teściowej.

 

Uzbroiwszy się w anielską cierpliwośc,na rozmówki intymne zięcia zaprosiłam. A co!Wprost zapytałam - czy moje dziecko przed tem i owem,depilowac czy broń boże golic się nie musi.Młodemu szczena opadła,jednak nie na tyle by mi nie strzelił wykładu o kobietach cywilizowanych,(o mężczyznach ni słowa)takich,co to przynajmniej raz na dwa tygodnie zbędnego owłosienia pozbywac się powinny. Hm,w moim cywilizowanym świecie,kobiety golono przed porodem, potem włosięta mogły w warkoczyki zaplatac,byle się nie kleiły.Koniec intymności.Tego wieczoru,zięc szybciej zakończył łazienkowe koszerowanie,  krócej niż zwykle oglądał telewizję.Kamilek nudził o bajeczki na dobranoc,a mnie całodniowe bajanie bokami wychodziło.Cóż,położyłam dzieciaka do łóżka,prosząc by chwilunię zaczekał,bo babunia przed snem,chce kapeczkę miastowego powietrza zaczerpnac.Droga do balkonu,tylko przez sypialnię młodych,więc pytam córcię - czy te czary,tzn.szklanka i butelka mineralnej, cały tydzień na nocnej szafce leżec muszą? - Muszą. Łyk mineralnej nocą,mobilizuje do dalszego kimańka,to conocny rytuał Roberta.Niby nic zdrożnego,a nawet po mojej myśli.Tym lepiej mi się na balkonie oddycha.

                                                                                            cd. nastapi.


Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

Miejsce dla kpiarza

piątek, 09 listopada 2007 12:36

            Wiec Wariatów

Raz wiec się odbywał u Jana Bożego,

A było to dnia trzydziestego lutego.

Wariaci mówili,wariaci słuchali

i było wesoło i gwarno na sali.

 

Więc pierwszy z wariatów na podium wszedł blondyn

i mowił,że radio,że prasa,że Londyn,

Że wariat,kto tyra,bo fakt znany światu,

Że takich pakują do domu wariatów.

A tam,choć ktoś nawet jest w móżdżek kopnięty,

Jest przy tym męczennik i Rejtan i święty,

I nikt nie wymyśla tym głupkom od głupków,

I nikt takich czubków nie wsadza do "Czubków".

 

 

Blondyna gdy skończył,spotkała owacja,

I wszyscy wołali:"Co racja,to racja".

Gdy blondyn zszedł z podium,na podium wszedł łysy

I mówił:Poznaliśmy wszystkie kulisy.

Starajmy się objąć to zdrowym rozumem,

Że Rzym to jest fiume i Krym to jest fiume,

A fiume to Rjeka,a Rjeka to rzeka,

A rzeka to Odra,co płynie z daleka.

A odra panowie,to zwykła choroba,

Na którą choruje niejedna osoba.

 

                            Jan Brzechwa.


Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Wiersz ...

wtorek, 06 listopada 2007 21:29

 Leśne przyjaźnie

Był sobie raz zielony las,

a w lesie zwierząt moc.

Razem lubiły spędzać czas,

nie tylko dzień, lecz także noc.

Były tam wilki i szakale,

bobry, lisy i zające.

Zwierzęta nie kłóciły się wcale,

lecz wspólnie biegały po łące.

Nadeszło lato bardzo upalne,

trawa na łące usycha.

Jedzienie zwierząt stało się marne,

od trawy jeden drugiego odpycha.

Najgorsze przyjść dopiero miało,

gdy pożywienia było brak.

Zwierzęta jedno-drugiego zjadało,

bo z głodu bardzo straciły smak.

Morał z tego wynika taki,

że zwierzę jedno-drugiego zje.

Nie ufaj braciom ze swojej paki,

bo przyjaźń zwierząt kończy się źle.

 

                  Autor: Agnieszka Puła

                          Uczennica klasy I gim.


Podziel się

komentarze (17) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  0  

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: