Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 254 191 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Skonać

środa, 31 października 2007 19:07

Skonać - jakie podniosłe słowo

jakie patetyczne i jakie

"ludzkie"

ale sam fakt niczego

nie zmienia

nie trzęsie się świat w posadach

a kiedy

zwyczajnie po cichu umiera

świetlik

gaśnie jedna gwiazda

                  :::D:::

     


Podziel się

komentarze (34) | dodaj komentarz

Zcyklu opowiem wam pewną historię...

poniedziałek, 29 października 2007 19:50

                                     Włos i,zemsta teściowej

 

-Mamo lubisz pierogi z kapustą i grzybkami?Pewnie że lubię,zaraz ci pomogę kleić.Nie,gościem jesteś,zabierz Kamilka na balkon,świerzym powietrzem pooddychajcie.Dla mnie w godzinkę sto pierogów machnąć,żaden problem. Robert pierogi uwielbia,tydzień cały może na nich jechać.Wyszliśmy,a że słoneczko mocno operowało rozłożyłam parasolkę,leżaczki i budujemy,rysujemy, czytamy bajeczki i przy tym oddychamy.I już jesteśmy proszeni do stołu. Wchodzę do kuchni,własnym gałom nie wierzę.Kopiasta micha parujących pierożków na blacie kuchennym stoi,druga porcja na stolnicy sciereczką nakryta czeka,by punkt siedemnasta trzydzieści do wrzątku powędrować,bo mój zieciunio o osiemnastej z pracy wraca.Frygamy pierogi,o dokładkę się dopraszamy,mniam mniam,pychota.Córcia,często te pierogi kleisz?Dziecko odpowiada,że musowo dwa razy w tygodniu,a raz naleśniki musza być.Robert zamiast kanapek,pierogi lub naleśniki do naczynia pakuje,w biurze w mikrofali odgrzewa,współpracowników częstuje,a jak wszyscy chwalą.Dzwoni domofon, pierożki dochodzą,wchodzi zięć.Zabieram wnuczka na balkon.Babciu zobacz jaka duża mucha po szybce chodzi.Rzeczywiście,dziwnie znieruchomiałe,opasłe muszysko wygrzewa się,aż strach takiego potwora ruszyć.Babciu zabij,przyniosę zabijaczkę.E tam Kamilku, zamkniemy drzwi by nie weszła do pokoju,jak się ściemni,muszka się schowa i zaśnie.Babciu słyszysz?Tatuś krzyczy,mamusia krzyczy,chodżmy zobaczyć.Od paru chwil,z kuchni dolatywały podniesione głosy zięcia i córki,kto by się tym przejmował,niech sobie młodzi swobodnie pogadają. Kamilek nie dał za wygraną,to i poszliśmy.I zobaczyliśmy cuda na kiju.Zięciunio z pół pierogiem w buzi,z drugą połową dyndającą na długim włosie nad talerzem,wygladał przekomicznie.Już miałam parskąć śmiechem,zobaczywszy pobladłą buzię córki, zrezygnowałam.Po zostawieniu zawartości żołądka w kuchennym zlewie,zięć zabrał się za badanie włosa,w trakcie owego,cały czs gadając.Owszem,robala co dopiero wpadnietego,to on zje,włosa gotowanego nigdy.Nareszcie diagnoza - długi platynowy włos,jest własnością własnej żony.Oj nasłuchała się,nasłuchała. Czepek ma mieć na głowie jak klei.Jego mama,nigdy nie ugotowała pierogów z włosami.Już miałam rzec,"gdzie kłak,tam smak",ale dziecię przy mnie murem stało,nie mogłam gorszyć.W mojej głowie,powoli zaczęła się kluć chęć zemsty. Czekaj pedanciku,już ja ci uświadomię jak smakują robaczki.

                                                                                                           cd. nastąpi.


Podziel się

komentarze (14) | dodaj komentarz

Niech płacze...

czwartek, 25 października 2007 17:04

A po co leczyć niebo z deszczu?

niech płacze...to jego naturalny stan...

to nie sztuczne uczucie,nie zawiść ludzka,nie złość,nie żal...

nie wyrzuty sumienia...

zwykły...drobny...siarczysty...delikatny deeeszczzzz...

zostawmy go takim jakim jest

i pozwólmy ziemi płakać razem z nim...

te łzy i tak nigdzie nie dotrą,

nic nie naprawią,

niczego nie zmienią,

to niech sobie tak poprostu płyną,

nawilżą glebę...

może gdzieś indziej...dadzą nowe życie...

a może...kiedyś przestanie padać!

Ja poczekam....

                                              Indo

Dziękuję Indo,też poczekam...teraz mogę...


Podziel się

komentarze (16) | dodaj komentarz

trudno mi

środa, 24 października 2007 11:12

Przez zapłakane oczy

nie sięgnę wzrokiem

do nieba dzisiejszego

choć zda sie być -

na wyciągnięcie ręki

Wyleczcie niebo z deszczu

 

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (16) | dodaj komentarz

Niebieska Anielica

poniedziałek, 22 października 2007 12:32

 

                             

                                                Prawda

 

Czymże jest prawda dowiedzieć się muszę

czy to cegiełki małe które ciągle kruszę

w palcach

czy to świetności dawnej sukni z aksamitu stara

czy moja silna w swych zamiarach wiara

w szczęście

czy swit mrok, noc czy oka mgnienie

czy lektury szkolnej ubogie streszczenie

na półce

Czy prawda to odpowiedzi i zdrowe pytania

czy to siła co zmusza nas do zadania

ran bolesnych

czy prawda tańczy walca wiedeńskiego

czy zje w całości Torta wiśniowego

z czekoladą

Czy lubi poezję i powieści czytuje

czy farbą olejną na płótnie maluje

akty swobodne

Czy poleci balonem nad kanionem Wielkim

czy oprze się pokusom kiedykolwiek wszelkim

tak do końca

czy prawda chodzi w kapeluszu szarym

i jeżdzi na oklep na ogierze karym

zamiast w siodle

Czy prawdę spotkam na spacerze na plaży

czy Prawda o czymkolwiek kiedykolwiek marzy

po cichutku

Czy zawsze nosi różowe okulary

i wkłada nieświadomie skarpetki nie do pary

obie lewe

Czy prawda ma swoje własne też życzenia

takie zwyczajne proste do spełnienia

ludzkie

Czy można jej ufać jak ufa sie sobie

Powierzyć Tajemnice i nikt się nie dowie

jak w skarbcu

czy prawda ma zapach i smak nieosiągalny

czy zabrzmi czasem jak dzwon błagalny

Zygmunta

zapytam Prawdę myślisz,że odpowie

tyle biedna ma codziennie na głowie

pytań...........................................

                            Niebieska Anielica

 


Podziel się

komentarze (15) | dodaj komentarz

Zaskoczki...

sobota, 20 października 2007 13:13

Ogłaszam wszem i wobec,że od wczorajszego wieczoru,z dokładnością co 15 minut,coś,ktoś, zaskakuje mnie - nie powiem że przyjemnie. Miłe niespodzianki też budzą w człowieku pewne obawy,bo nigdy nie wiadomo co za zakrętem.

Oj,nazbierało się tego nazbierało.

- Że nie powiem o zimie,która jak u Dosi złodzieje, nocną porą nas nawiedziła.Strat, poza złamanym bzem i zniszczonym kwieciem,które kolorkami jesienności cieszyło,jeszcze nie zdążyłam policzyć, bo-

- Znowu cosik ku mnie lizie...Zara zidentyfikuję i opis podam.

 

 

Idzie zima idzie zima drzewa nima węgla nima

Lecz nic złego się nie dzieje bo komórka mnie ogrzeje

Jak sie wścieknę jak się sprężę utnę trochę kasy Erze

I na węgiel coś odłożę goń mnie od Ery dobry Boże

                                                                                Swojak

 

No cóż,tym razem,z komentarzy wylazło....

Łebski facet z tego Swojaka!

Umie liczyć - komuś.

 

Nimom fura,na co mi komóra?

Tys prowda hehe....

 

Kochani,kto z was wie która sieć za darmo?

Smerfujcie ku mnie dobrzy ludkowie,postarajcie się,coby mnie mile zaskoczyć,za co z góry dziękuję.

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Pieśń...

czwartek, 18 października 2007 19:32

 

 

          

                                   Jesień przychodzi nocą

 

Pieśń Jesienna

Dzisiaj odczuwam w mym sercu

gwiazd lekkie drżenie,lecz droga

zatraca się w duszy mgieł,

gubi się w jej gęstych obłokach.

Światło podcina mi skrzydła,

a smutków mych ból i rozpacz

Zanurza moje wspomnienia

A wszystkie róże są białe,

tak białe jak moja rozpacz

i nie dlatego są białe,

że to śnieg na nich

na nich pozostał.

Dawniej mieniły się tęczą.

Lecz i na duszę śnieg opadł.

Strzępy scen dawnych i pieszczot

śnieg duszy zdołał

zdołał zachować

ukryte w ludzkiej pamięci

światłach lub w cieniu i mrokach.

Czy kiedyś śmierć nas zabierze,

stopnieją śniegi?Czy po nas

przyjdzie śnieg inny lub innych

róż doskonalszych aromat?

Czy pokój bedzie nam dany,

jak Chrystus nam prorokował?

Czy te zagadkę odwieczną

ktoś kiedyś rozwiązać zdoła?

A jeśli miłość nas zwodzi?

Kto życie da nam zachować,

jeżeli zmierzch nas zanurzy

w prawdziwą świadomość

świadomość Dobra,

którego,być może,nie ma,

i Zła,co tętni kolo nas?

Jeżeli zgaśnie nadzieja,

a wieża Babel ogromna

powstanie,czy drogi Ziemi

rozjaśni jakaś pochodnia?

Co z poetami,jeżeli

śmierć tylko śmiercią jest zgoła?

Co czeka sprawy uśpione,

o których każdy zapomniał?

O słońce wszystkich nadziei!

Księżycu!Wodo klarowna!

O czyste serce dziecinne!

O duszo kamieni szorstka!

Dzisiaj odczuwam w mym sercu,

jak drży gwiazd jasność ulotna,

i białe są kwiaty róż,

tak białe,jak moja rozpacz.

 

              Federico Garcia Lorka

 


Podziel się

komentarze (15) | dodaj komentarz

Być...

poniedziałek, 15 października 2007 18:05

Być Przyjacielem

to umieć patrzeć na drugiego

w chwilach radości i w chwilach smutku

i potrafić dzielić to z nim

 

 

Być Przyjacielem

to umieć dostrzegać

dobro i piękno,

które posiada każda istota,

i potrafić je podziwiać

 

 

Być Przyjacielem

to prosić o przebaczenie i przebaczać

i umieć o tym zapomnieć

 

 

Być przyjacielem

to umieć zawsze dziękować

i uszczęśliwiać drugiego

 

 

Być Przyjacielem

to znaczy stanąć u boku tego,

kto stracił wszelką nadzieję

i darzyć go miłością

 

 

Irenko,moja Przyjaciółko,inni mowią,

"ty wciąż w kólko sfrustrowana narzekasz",

a Ty wiesz, że to brednie...

 

 

 

Irenko,z całego serca dziękuję za przyjaźń...

 


Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Czarodziejka

czwartek, 11 października 2007 12:53

Na mej głowie usiadł ptak

najczarniejsze z myśli miał

łupiąc dziobem prosto w ucho

pozostawił w oczach  strach

 

 

 

Na mej rzęsie siadła łza

najpiękniejsze z imion miała

potoczyła wartkie wody

wypłukując z głowy  ślad

 

 

Czy zawróci czarny ptak

ecie plecie pewnie tak

stanie oko w oko ze mną

i odleci w siną dal


Podziel się

komentarze (11) | dodaj komentarz

Pażdzierniku!

wtorek, 09 października 2007 10:38

             Październiku! Miesiącem jesteś bogatym i hojnym.

 

 

 

 

 

 

                          Gdy mniej możemy od pająków,

                              za zwykłą nić babiego lata.

 

 

 

             Za perły w szarości jesieni,kropelkami rosy malowane.

 

                Za złoto wryte w liść klonu,liście iście niepojęte.

 

                

                     Za uśmiech brzdąca,który znalazł kasztan.

 

               

                                      Za ognisk,ciągi mgielne.

 

               

   Za szelest leśnej podściółki i nanizany na nią zapach grzybów.

                             

 

                          

                            

 

  

                       SZACUNECZEK PAŹDZIERNIKU!              

 

 

 

               

                    


Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


niedziela, 25 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  421 523  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: