Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 717 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Zdjęcia w galeriach.


Myśl wolna...

niedziela, 31 stycznia 2010 10:57

Oskrobując człowieka z czci i wiary,
bacz,
byś nie potłukł sumienia
o własne przywary.

Podziel się

komentarze (4) | dodaj komentarz

Ja nie odejdę

czwartek, 28 stycznia 2010 18:34

 Ja odfrunę

 Jak spadochron dmuchawca

 Prosto w gorące słońce

 ( bo to będzie słoneczny dzień !)

 Księżyc nie lubi motyli,

 Księżyc lubi lunatyków

 Lecz nim mnie skrzydła poniosą

 Wam kochani podaruję:

 - Marzenia niezwyczajne

 - Wiersze w szufladę wciśnięte

 Zdania przemyślane,

i nie przemyślane,

Pocałunki jak tchnienie wiatru,

Noce zaszeptane - noce zapomniane,

Myśli roztargnione,

Jaźnie rozdwojone

- do końca nie rozpoznane,

Serca bliskie,

Pragnienia dalekie - (niespełnione),

Czasem wstydliwie skrywane,

 Wam kochani podaruję !serce


Podziel się

komentarze (13) | dodaj komentarz

Wiosna

poniedziałek, 25 stycznia 2010 17:22
                            Na złość zimie:)



;)



Uroki Wiosny

 

W niedzielne, wiosenne popołudnie, siedziałyśmy z Krysią na kocyku w sadzie, w którym przewagę stanowiły kwitnące czeremchy. Obydwie miałyśmy po naście lat, obydwie zgadzałyśmy się co do tego, że wiosna jest  najcudowniejszą porą roku. Siedząc, zawoalowane widokami, zapachami i odgłosami wiosny, nie zwracałyśmy uwagi na  inne duperele. Z nagła, Krysia zapytała  boleściwym głosem: - Czujesz to samo co ja? O tak, dokładnie to samo czuję – odpowiedziałam, dalej gapiąc się na bieluśkie korony czeremch. Po chwili Krysia znowu zapytała; - Widzisz to samo co ja? -  O tak, widzę to , widzę. To czemu stąd nie spieprzamy – wrzasnęła koleżanka. Zerknęłam na Krysię, na jej gołe nogi, potem na swoje, i co zobaczyłam, a i poczułam? Ano całą armię czerwonych mrówek, które bezlitośnie gryzły nasze dupska, gdyż okazało się, że usadowiłyśmy się na ich terytorium. Do dziś nie rozumiem, dlaczego najpierw zaatakowały Krysię. Darłyśmy się jak opętane, podskakiwałyśmy prawie do nieba, a cholerne mrówki czyniły swoją powinność. Odratowała nas moja mama. Obdarła nas z  odzienia, nawet majtusie pofrunęły hen, ponoć tam było ich  do zatrzęsienia, jak zauważyła mama. W nagrodę, za boleściwą degustację Wiosny, dostałyśmy po kubku świeżego kwaśnego mleczka, takiego ze śmietanką na wierzchu. I znowu, choć ukradkiem przed mamą,  poszłyśmy  w sad, smakować wiosenne cuda i dziwy.



Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Musiałam... - refleksji o życiu, nigdy nie za wiele.

piątek, 22 stycznia 2010 13:10
Pod jednym z moich opowiadań znalazłam komentarz śp Werki i pozwoliłam sobie na jego opublikowanie.
Musiałam, po prostu musiałam...


  • dodano: 13 czerwca 2008 10:50

    Dawno mnie nie było w sieci i dlatego dziś musiałam wszystko nadrobić. A Ty jesteś taka twórcza, że trochę czasu mi to zajęło.

    Szczególnie piękny i mądry tekst napisałaś poprzednio. Zawsze będzie mi to bliskie i ...trochę bolesne.

    Taką osobą która przysiada się i opowiada mógłby być teraz mój syn. Wprawdzie zakończenie inne ale przeżycia te same... Choroba, dwa jej nawroty, dziesiątki cykli chemio- i radioterapii oraz przeszczep.... W sumie dziewięć lat nieustannej walki.

    Dlatego ja mam powód do radości. Po prostu JESTEŚMY!!
    I to jest największy z powodów.

    Pozdrawiam i zmykam bo znowu mnie robota goni a ja chyba już słabiej biegam!

    autor: WERKA

  • blog: www.blogowanko.bloog.pl

         



Już nie taka twórcza Werciu, już nie...
 Po naszemu - żaden powód do rozpaczy - przecież.
Naciesz się różą  w środku zimy, tylko nie mów, że Tam macie ładniejsze.

Podziel się

komentarze (8) | dodaj komentarz

Dzieci wiedzą lepiej;)

środa, 20 stycznia 2010 10:04


;)


Podziel się

komentarze (7) | dodaj komentarz

"Niech zawsze będzie mama

piątek, 15 stycznia 2010 8:58
Mama jedno imię ma.
























Podziel się

komentarze (12) | dodaj komentarz

Mówisz i masz - Danuśka:))

poniedziałek, 11 stycznia 2010 10:05
Pijany mąż wraca do domu. Żona od progu krzyczy:
> - Gdzie byłeś moczymordo?!
> - Na cmentarzu.
> - A kto umarł?!
> - Nie uwierzysz - tam wszyscy umarli...
>
>
> ******
>
>
> BOŻE DROGI
> Chodzę codziennie do pracy i wytrzymuję tam 8 godzin, podczas gdy żona
> siedzi sobie w domu. Chcę żeby wiedziała co muszę znosić, więc proszę
> Cię pozwól by jej ciało stało się moim na jeden dzień. Amen.
>
> Bóg w swej nieskończonej mądrości spełnił prośbę mężczyzny.
> Następnego ranka mężczyzna obudził się jako kobieta.
> Wstał, szybko przygotował śniadanie dla swej drugiej połówki, obudził
> dzieci, przygotował im ubrania do szkoły, dał im śniadanie, zapakował
> drugie śniadanie dla nich i odwiózł je autem do szkoły. Wrócił do domu,
> zebrał rzeczy do prania i nastawił je, poszedł do banku, aby wypłacić
> pieniądze. Poszedł na bazarek po zakupy, potem do domu, rozpakował
> zakupy, zapłacił rachunki i wpisał je do książki rachunkowej. Wyczyścił
> kuwetę kota i wykąpał psa.
> Była juz 13, więc spieszył się, by pościelić łóżka, powiesić pranie,
> wytrzeć kurze, zamieść i wytrzeć podłogę w kuchni.
> Poszedł do szkoły, by odebrać dzieci, a w drodze powrotnej rozmawiał z
> nimi. Przygotował im mleko i herbatniki i dopilnował by odrobiły lekcje.
> Potem wyjął deskę do prasowania i prasując oglądał telewizję.
> O 16.30 zaczął obierać ziemniaki i warzywa na sałatkę i przygotował
> kotlety schabowe. Po kolacji posprzątał w kuchni, nastawił zmywarkę,
> poskładał pranie, wykąpał dzieci i położył je do łóżka.
> O 21.00 był juz zmęczony, a ponieważ jego codzienne obowiązki jeszcze
> się nie skończyły, poszedł do łóżka, gdzie odbył stosunek zanim zdążył
> zaprotestować.
>
> Następnego ranka gdy tylko się obudził ukląkł koło łóżka i powiedział:
> "Boże nie wiem co ja sobie wyobrażałem. Jakże się myliłem zazdroszcząc
> mojej żonie, że może cały dzień być w domu. Proszę, bardzo Cię proszę,
> czy mógłbyś to wszystko przywrócić tak jak było?"
>
> Bóg w swej nieskończonej mądrości odpowiedział:
> "Mój synu, widzę że czegoś się nauczyłeś i bardzo chętnie bym to
> wszystko zamienił tak jak było, ale musisz poczekać dziewięć
> miesięcy. Od wczorajszej nocy jesteś w ciąży
> i musisz jeszcze tylko urodzić dziecko."




Podziel się

komentarze (10) | dodaj komentarz

Bez złudzeń

poniedziałek, 04 stycznia 2010 8:19
Nie mam złudzeń co do tego, że czekam na granicy... Czkam i czekam i  dobrze wiem, na co czekam...

Jeszcze nie jestem ubezwłasnowolniona, żeby zawierać bramy własnego blooga.

Niech im świeci!

Halszko, dziękuję Ci za dobre chęci i ogromne serce. W którym miejscu mam Ci powiedzieć? Na blogu nie mogę.



Dziękuję Wam za ponad trzy lata dreptania ku mnie i Wszystkich serdecznie pozdrawiam.

Statystyka bloogowa.

Licznik odwiedzin -  218565
Liczba wpisów - 815
Liczba komentarzy - 6330
Liczba zdjęć w galeriach - 127
Liczba komentarzy do zdjęć - 153
Czas istnienia blooga - 1229 dni

Podziel się

komentarze (20) | dodaj komentarz

Bilans

sobota, 02 stycznia 2010 10:27

Wigilia była?

Była proszona za ścianą.

 

Boże Narodzenie było?

Było….Chałupa pękała w szwach od dużych, małych, i od radości mej.

 

Szczepan był  obolały,  refleksyjny, ale był.

 

Sylwek był  rozbrykany, pity na jedną nogę, nadmiernie  ogniem bluzgający, aż do wywrotki przed Nowym Rokiem.

 

Nowy Rok był?

Stary był  i jest…I pewnie tak zostanie…:-( I tym, niezbyt optymistycznym akcentem kończę podsumowanie Roku.

 

 

 

 


Podziel się

komentarze (5) | dodaj komentarz

Zdjęcia w galeriach.


środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  423 840  

Kalendarz

« styczeń »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: