Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 116 351 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Z życia wzięte

sobota, 06 września 2008 13:05
Skocz do komentarzy

 Z bólem serca i wbrew protestom babć postanowili rozpocząć uspołecznianie dziecka. Pierwszy dzień Marty w przedszkolu był dla nich ogromnym przeżyciem, ba, nawet świętem. Wzięli oboje urlop, na wszelki wypadek oczywiście, gdyby okazało się, że dziecko nie ma najmniejszej ochoty spędzić nawet kilku minut bez mamy i taty. Prawdę mówiąc Marta rozczarowała ich mimo wszystko ogromnie. Nie uroniwszy ani jednej nawet łezki, dając grzecznie buzi na pa pa, pozwoliła pani Basi poprowadzić się za rękę. Siedzieli jeszcze przez kilka minut na ławeczce w korytarzu, aż przemiła pani Basia nie uświadomiła im, że:
- Marta świetnie się bawi, możecie Państwo iść spokojnie do domu. Macie Państwo wspaniałe dziecko – dodała jeszcze.
”Niewątpliwie, tym bardziej, że przecież każde dziecko jest wspaniałe.” – pomyślała.
Problem niechęci do przedszkola mieli więc z głowy, natomiast okres tysiąca trudnych pytań trwał jednak dalej. Z uśmiechem przypomniała sobie sytuację sprzed kilku tygodni:
- Magda, no proszę cię. Ja będę odpowiadał na wszelkie pytania, gdy będziemy mieć syna. Ty wiesz, że Tunia zapytała mnie dziś, czy dzieci biorą się z jajka? – powiedział pewnego popołudnia Karol, - ten pomysł z jajkiem, chyba zdajesz sobie sprawę, pochodzi z naszych wizyt u babci Hani. Ona to ma zacięcie do własnej hodowli kurek i kaczek – dodał jeszcze pełen podziwu dla hobby mojej mamy.
- I co odpowiedziałeś? – uśmiechnęła się.
- Że dzieci się rodzą, a co niby miałem powiedzieć? – zdziwił się Karol.
Potem, kilka dni później, gdy zabrała Martę na zakupy, ta pokazując rączką na kobietę w ciąży, powiedziała:
- Ta pani urodzi dzidziusia, tak?
- Tak – odpowiedziała zdziwiona. „A skąd ta wiedza?” – dodała w myślach.
- Babcia Zosia mówiła, że mamusie noszą dzidziusie pod serduszkiem. A pieski też się rodzą? – padło następne pytanie.
- Tak. I oczekiwała już następnego z tej serii, ale Marta zmieniła nagle temat rozpoczynając negocjacje dotyczące zakupu jakiegoś zwierzątka.
- „No bo przecież Iza ma dwie złote rybki, Maciek chomika, a ja nie mam nic, rozumiesz?”
No i to wczorajsze. Siedziała trzymając na kolanach przytuloną do niej Martę, która jak zwykle zdawała sprawozdanie, z tego co wydarzyło się u babci. Jak zwykle Marta zmieniła nagle temat, pokazując palcem dokładnie o co jej chodzi. Padło pytanie:
- Co to jest?
- To są piersi – rzeczowo odpowiedziała Magda. I na tym temat piersi został zakończony.
Tak jej się wydawało, przynajmniej do dziś. To ona odbierała Martę z przedszkola. „Oho, coś się wydarzyło”- pomyślała. Buzia naburmuszona jak za mocno napompowany balonik, milczenie, opór. Prawie siłą ciągnęła ją za sobą. „Poczekam aż wybuchniesz, kochanie” – postanowiła. W domu wzięła ją spokojnie na kolana .
- Opowiadaj, co było na obiad?
Okłamałaś mnie!! - I tu popłynęły łzy jak groch. – Okłamałaś, a mówiłaś, że nigdy nie kłamiesz!! – i znów potok łez.
Usilnie szukała w myślach, kiedy i jakie było to kłamstwo. Wprawdzie mieszała wszystkie opowiadane bajki : kot w butach spotykał w nich czerwonego kapturka i wspólnie szli na wesele Kopciuszka, a siedmiu krasnoludków karmiło wilka jabłkiem od złej królowej... Ale to chyba nie o to chodziło.
- Kiedy cię okłamałam?
- Powiedziałaś, że to są piersi – Odrzekła Tunia przez łzy, wskazując palcem, o co jej chodzi. - A dzieci biegały dziś na podwórku i krzyczały: „My jesteśmy piersi! My jesteśmy piersi”.

Podziel się

Więcej na ten temat


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 08 września 2008 10:15

    miłego dnia

    autor Donwinka

    blog: okiem-Donwinki.bloog.pl

  • dodano: 07 września 2008 10:44

    Przedszkole...
    Nigdy się do niego nie dostosowałem. :-)
    Uciekałem przy każdej nadarzającej się okazji,
    przez co przedszkolanki musiały być
    bardziej klawiszami niż opiekunkami... ;-)
    Ale przedszkole to także pierwsza miłość
    i bójki do pierwszej krwi... ;-)
    To były czasy...!
    :-)

    autor Jakub Sosnowski

    blog: jakubsosnowski.pl/blog,18

  • dodano: 07 września 2008 7:40

    Hej! A ja pamiętam jak mój syn chodził do przedszkola. Teraz już w drugiej klasie gimnazjum. Nad Warszawą piękne słońcee. Ja niestety szykuje się na Walne Zgromadzenie Delegatów.
    Pozdrawiam serdecznie Vojtek

    autor Vojtek

    blog: www.warsawman.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2008 22:24

    Witaj Polu.Przypomniały mi się moje czasy jak moja córcia idąc do przedszkola ,bardzo się bała ,że ja ją zostawię ,nigdy nie straszę dzieci ...zawsze rozmawiam i rozmawiałam z nią .Przygotowałam ją do tego że na 5 godz będzie musiała być w przedszkolu ..chwaliłam cieszyłam się że będzie taka mądra że pozna koleżanki itd ...ona to przyjmowała do wiadomości jak była w domu .Ale szok był zawsze jak ją zostawiałam,ze łzami wychodziłam ..i tak trwało to pół roku.Po tak długim czasie nie było już płaczu ale zawsze miała strach w oczach,było mi jej żal rozmawiając z panią nie było problemów .Ale ta rozłąka co dzień była trudna dla nas obojga.Walczyłam ja i ona ,ale nie dałam się.Nie powiedziałam słowa :że zostań w domku :tylko pomijałam leciutko temat ,i dałam się jej wypowiedzieć dlaczego tak smutno idzie do przedszkola .Powiedziała mi że ...wszystko by było dobrze żebym była tam razem z nią.Więc jej powiedziałam że .Ja jestem z tobą cały czas nawet jak ty mnie nie widzisz ,ja widzę ciebie.Więc nie musisz się obawiać niczego .Chyba mnie do końca nie zrozumiała ,ale uspokoiło ją słowo ...że ją widzę zawsze ....i musiałam jej ciągle to powtarzać ,ale było warto ::))bo już do 1 kl. szła z uśmiechem..ale chyba przełamała lody po tak długim czasie .Dlatego dziecko trzeba już wcześnie przygotować do przedszkola ,podchodzić na spacerku do bramy niech sobie popatrzy jak dzieci się bawią to zachęci go do bycia w przedszkolu.opowiadać itd ...a nawet pójść z koleżanką do przedszkola i niech zobaczy jak jest ...to daje zachętę do zabawy i chęci przebywania z dziećmi . pozdrawiam serdecznie Danka

    autor frezja00

    blog: www.frezja00.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2008 21:22

    W pytaniach przedszkolaków jest wiele
    ciekawych skojarzeń i zarazem wiele śmiesznych zestawień.Lubiłem jak w radiu nadawali ich opowieści i odpowiedzi które
    były niesamowite!!!

    autor wibo

    blog: wibo.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2008 21:07

    mojej siostrzenicy córcia też zacżęła przedszkole ;-)
    na razie poszła z chęcią, ale boję się nie zapeszyć co może być w poniedziałek
    milutkiego wieczoru weekendowego

    autor Donwinka

    blog: foto-donwinka.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2008 16:57

    Przypominają mi się moje "trudne" pytania do rodziców. Rodzice mówili mi prawdę, oczywiscie dobraną stosownie do wieku, ale wtedy myślałem, że kłamią; bo jak niby w mogłem się zmieścić w brzuchu mojej mamy i jaką dużą musi mieć moja mama ową dziurkę przez którą miałem to niby wyść, a raz kiedyś szedłem z mamą i tatą na spacerze w parku i przy ławce zobaczyłem mały podłużny, nienadmuchany balonik lub coś w tym rodzaju i już chciałem go podnieść kiedy usłyszałem głośny krzyk obojga rodziców:
    - Nie dotykaj tego, zostaw nie ruszaj.
    - Co to jest? Spytałem.
    - Nic. Odpowiedzieli rodzice.
    - Ale co to jest? Nie dawałem za wygraną.
    - To jest nic. Odpowiadali zgodnie.
    Mama dopiero po pewnej chwili odpowiedziała:
    - To jest pułapka na bociany. I uśmichnęli się obydwoje do siebie, a ja dalej nic z tego nie rozumiałem.

    autor wieniumorski

    blog: kapitanwien.bloog.pl

  • dodano: 06 września 2008 13:38

    Ja pamiętam jak zaprowadzałam syna pierwszy raz do przedszkola. Radocha była przeogromna ale od dnia drugiego był cyrk. Co ja wtedy przeżyłam to szok. Swietnie ze nie wszystkie dzieci sa takie jak mój testujacy mnie wówczas syn. Gratuluje córci. Pozdrawiam

    autor Monia

    blog: meminitui.bloog.pl

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 19 września 2014

Licznik odwiedzin:  375 005  

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
2930     

O mnie

Kobieta po słonecznej stronie jesieni.
Wrażliwa, ufna, tolerancyjna.
Ma rodzinę, cieszy się wnukami.
Szanuje każde Boże stworzenie.
Żywiołowo i skutecznie reaguje na krzywdę wyrządzaną dzieciom, osobom starszym i niepełnosprawnym.
Lubi dobrą książkę, film, muzykę.
Nie przepada za osobami zarozumiałymi, wulgarnymi, złośliwymi.
Nie lubi "obczyzny"w języku polskim.
Czyli - "nie taki diabeł straszny, jak go malują".

O moim bloogu

Bloog poświęcony Literaturze z dominacją Poezji mojej i innych autorów.W kategorii Owo i To, opowiadam o życiu najbliższych. Fotografuję, i mam nadzieję, że coraz lepiej.

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: